Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psiaki nasze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psiaki nasze. Pokaż wszystkie posty

05 lutego 2015

Kochane Yorki.



Layla nasza przytulanka po raz pierwszy nie uciekała przed zrobieniem fotki.

Ronnie w towarzystwie swoich zabawek. Podrzuca i rozrzuca a potem każe nam zbierać i podawać. Przednia zabawa.

31 stycznia 2015

ubranka dla psów

Uszyłam paltotka dla piesków. Pocięłam mężowską kamizelkę i koszulę flanelową i powstały.

To dla Abi-suni.


To dla Layli.


To dla Ronniego.


30 stycznia 2015

Yorki gwiazdorki

Moje kochane psiaki. 

W ubiegłym roku po sezonie kupiłam te dziwne ubranka dla psów,
 każde po 2 złote tylko po to, żeby je rozpruć i zrobić wykrój. 
Wcześniej zrobiłam przymiarkę i uwieczniłam to na zdjęciu. 
Niestety moje gwiazdorki odwracają się i do zdjęcia nie chcą pozować.

To stare ubranka, też szyłam sama ale już z nich wyrosły.
Mrozów siarczystych na razie nie ma to te drobne ciałka mogą chodzić bez odzieży.


Nowe już się szyją.

09 października 2014

Yorki

Moje kochane stworki z panem na spacerku łapią jesienne promienie słońca. 
Ronnie zainteresowany łąką i spacerującymi pieskami.
Layla spojrzała w obiektyw, nie odwróciła się a to jej kolejny sukces.


10 marca 2014

Kurczaki, zające, ptaszki...

Dzień dobry w ten słoneczny i cieplutki dzień. 
Mamy dziś 15 stopni w plusie i to w cieniu.
 Nasze psy już czują wiosnę, wesolutkie ponaglają do wyjścia, zachęcają do zabawy są bardziej skore do psot niż zwykle.

A tutaj przedstawiam uszyty i uszydełkowany własnymi moimi rękami przychówek.



Pozostały mi jeszcze do wypchania zające brązowe, żółte i różowe. 
Wpadłam na pomysł, że w tym roku będę wysyłała życzenia świąteczne na bilecikach dołączonych do zajęcy.

Wczorajszy, niedzielny dzień spędziliśmy na kilkugodzinnym spacerze. 
Dopingowaliśmy uczestnikom wyścigu rowerowego w Poznaniu na Winogradach. 

 Chciałabym w końcu pokazać zdjęcia naszych psiaków ale nie da się ich sfotografować, 
nie mamy na nie sposobu.



Mąż dzielnie walczył z aparatem i klękał i kładł się na trawie i nic. 
Za każdym razem zdążyły się odwrócić. 
W końcu przytrzymałam je no i mamy..........hi hi  uwiecznione ich mordki, noski i oczka. 
Dlaczego tak unikają fotografowania. Często się zastanawiam czy inni mają ten sam problem i jak sobie z tym radzą?
Cudowne, kochane, słodziaki nasze.

08 lutego 2014

Zimą zimno?

Ostatnio zaglądałam tutaj w styczniu i było wtedy bardzo zimno. A dziś po kilku dniach......
 Uff. Właśnie wróciłam z bardzo długiego spacerku i zastanawiam się czy to jeszcze zima czy już nadchodzi wiosna. Gęsi dzisiaj leciały nad Poznaniem. Wracają?
Wyprowadziły mnie na spacer moje kochane psiaki i za to po powrocie musiały dostać swój ulubiony przysmak RODEO. Musiały bo ustawiają się obok szafki z przysmakami i czekają na kawałek tego skrętka.
 
Odkąd wróciłam ze szpitala dużo ćwiczę i chodzę. Nawet nie wiedziałam, że tak lubię chodzić. 
Muszę spalać kalorie, żeby moja nowa choroba cukrzyca nie potęgowała się. Podobno dieta i ruch potrafią obniżyć poziom cukru i nie będą potrzebne leki.
 
Dziś nie gotuję obiadku. Zjadamy sobie resztki z całego tygodnia czyli czyścimy lodówkę. Zrobiłam sałatkę z selera naciowego i  pomidorową a ze szpinaku i ryby coś tam zaraz też wykombinuję. 

Dużo robotkowałam w czasie kiedy mnie tutaj nie było. Wykończyłam koszyczki, ozdobiłam puszkę przeznaczoną do ciasteczek.
Skrzyneczki do biżuterii, zawieszka na drzwi, notesy, zegary i kolejna podkładka pod kubek to przedmioty, które ozdobiłam dla wnuczek i wnuka. Robię też kartki z życzeniami tak na wszelki wypadek.


08 grudnia 2013

Przytulanki psie zabawki

Nie mogę znieść tej mojej nieudolności fizycznej. Sprzątać nie, myć okna nie i nic ciężkiego tak całą parą nie mogę robić. Oszczędzam się bardzo ale i tak czasami w tym samym miejscu co przed operacją czuję ból i mrowienie.
Tak w chwilach pomiędzy chodzeniem i staniem przysiadałam na krótko i w tym czasie uszyłam coś.
Takie tam przytulanki dla psiaków.
 
 

05 grudnia 2013

Ubranko dla psa

Witam serdecznie.
Jednak nie wytrzymałam bezrobótkowo i w ciągu kilku minionych dni coś stworzyłam.
Uszyłam trzy różnej wielkości kapotki dla psów.
Zeszyłam dwie warstwy polara i są cieplutkie, że hoho.
 Paradowały już - Layla w różowym z kwiatkiem a Ronnie w czerwonym z trzema gwiazdkami.
Największe ubranko, granatowe w niezapominajki to prezent dla Kaji, suni siostry męża.
 Niestety, robotkowanie idzie mi bardzo wolno, muszę często spacerować i ćwiczyć, nie mogę dużo siedzieć ale coś tam robię, już zabrałam się za nowe pomysły.
Gwiazdka coraz bliżej to i prezenty potrzebne na gwałt.
 

14 listopada 2013

Ubranko dla psa.

Witam serdecznie.
 Chociaż nie ma jeszcze silnych mrozów to tak na wszelki wypadek już dziś uszyłam ubranko z polaru dla suni yorka. Mam ochotę uszyć jeszcze kurteczki a właściwie kamizelki i o cieplutkich sweterkach też myślę
 bo nasze psy uwielbiają spacery. Czy to mróz czy słota one są chętne do wyjścia a że mają dość długie włosy to muszę je chronić.
Pod brzuszkiem doszyłam szerokie paski i rzepy, które będą trzymały kapotkę na grzbiecie. Pod szyją myślałam też zrobić zapięcie na rzepy ale już z doświadczenia z poprzednich lat wiem jak to Ronniego włosów rzep się chętnie czepiał więc paski zeszyłam na stałe i naszyłam aplikację w kształcie kostki. 

A może ktoś z państwa posiada wykroje ubranek dla psa i podzieli się? Ja posiadam jedynie ten wzór i to na dodatek wykonany przez siebie ale stopniowo udoskonalany i sprawdzony oczywiście. Ronnie całą ubiegłą zimę nosił i jeszcze ponosi. Pomimo ciągłego prania trzyma się doskonale.

31 października 2013

Layla i Ronnie

Witam serdecznie. 
Dawno nie pisałam o naszych kochanych pieskach. Layla zmieniła się, nie jest już tą zalęknioną kuleczką. Ogonek ma uniesiony,  wesoło nim macha,  oczka błyszczące i szeroko otwarte, czarne z białymi obwódkami pięknie uśmiechają się.  Pani fryzjerka poprawiła fryzurkę i nawet maleńką kitusię jej robię, której o dziwo nie zdejmuje, chodzi dumna z podniesioną główką. 
 Lalunia z palemką. Czarny nosek i czarne oczka i cała pełna miłości.
 Ronnie z warkoczem. Bursztynowe oczka i nosek też bursztynowy. Zawsze chętny do zabawy.
Nie mogę ich sfotografować. Jak widzą skierowany w swoją stronę obiektyw obojętnie czy to aparatu czy telefonu to zaraz myk myk i mam czubek ogonka albo obłok mgły.
Teraz poszły na spacerek. Ja wracam do moich robótek. Zabieram się za kartkę imieninową dla mężczyzny. 
Dziękuję wszystkim tutaj zaglądającym i pozdrawiam serdecznie.

24 sierpnia 2013

Psiaki nasze kochane

Witam kochani. Już trzy dni jak mnie tutaj nie było a minęły jakby to było wczoraj, coś za szybko ten czas leci. Wyjechaliśmy z mężem i naszą dwu psią sforą poza Poznań. Spędziliśmy całe dwa dni na wolnym powietrzu. Od samego rana do wieczora. Wielka szkoda, że nas na to nie stać żeby tak mieszkać, to byłoby cudowne życie. Wróciliśmy wczoraj wieczorem a nasze psiaki ciągle jeszcze śpią, wypoczywają, wymęczone są ciągłym bieganiem na dworze, obszczekiwaniem wszystkiego co się ruszało.  Łączyły się też ze szczekaniem dochodzącym z różnych zagród bliższych i dalszych, ale to była orkiestra. Popołudniu to już chyba będą wołały na spacerek. Mam zdjęcie Ronniego i Rudej podczas zabawy, których udało mi się razem sfotografować. Wszystkie oprócz Kaji były rozbiegane, rozbawione a widząc aparat to tym bardziej uciekały. Ruda to sunia rasy YORK  została zaadoptowana z tego samego miejsca co nasza Layla, i proszę sobie wyobrazić, poznały się. Razem były tam cztery psy Kaja, Ruda, Layla i Ronnie. Bawiły się wspaniale, nasz rozrabiaka Ronek-Bronek zdziwiony bo do tej pory był najszybszy na tym podwórzu a tutaj nagle coś dziwnego się dzieje,  Ruda - wyższa od niego i zwinniejsza  we wszystkich  gonitwach i zabawach go wyprzedzała. Jego zadziwiona mina i zaciekawiona postawa to najlepsza nagroda. Uwielbiam je obserwować.
 Ruda i zdziwiony Ronnie podczas zabawy.
Zdjęcie powyżej to Kaja - przekarmiony jamnik, który ma problemy z poruszaniem się.
 Niżej to Layla i Ronnie jak się "opalają".To ich dopołudniowe ulubione zajęcie. 
Dziś wylegują się na parapecie okiennym.

07 sierpnia 2013

Znowu Layla

Już od wczoraj radośnie biega po mieszkaniu i merda swoim krzywo zrośniętym ogonkiem. Wskakuje śmiało na krzesła i kanapy. Schody w górę i w dół pokonuje bez problemu. Poszczekuje jak ktoś wchodzi do mieszkania. Przestała nareszcie chodzić tam i z powrotem. Jest coraz weselsza ale nie wie co to zabawki. Nie potrafi bawić się piłeczką ani innymi zabawkami.
Ronnie broni jej na spacerku gdy inne psy chcą się zbliżyć. Jego jest panienka i basta. Facet Alfa.
Nie mogę wytrzymać bez tego mojego decu.
Upał mnie rozmiękcza a jednak coś zrobiłam. Ozdobiłam a właściwie postarzyłam koszyczek z łuby oraz odnowiłam maleńką konewkę zakupioną wiele lat temu w IKEA.
Gdybym jeszcze opanowała technikę robienia zdjęć.
Mam trochę szycia tzn. przeróbek i czekam na chłodniejsze dni, które nadejdą już za moment.
Mieszkanie mamy strychowe i marzę o wyprowadzce bo latem tyle co na dworze to i w domu a zimą rachunki za ogrzewanie pochłaniają nasze dochody i nie dajemy rady z opłatami.
Zaczynam szukać gdzieś na parterze a może na jakiejś wsi?
Ale kto tam wynajmuje teraz na wsiach a na kupno nas nie stać niestety.

04 sierpnia 2013

Layla ciąg dalszy.............

Layla, Lil, Lila, Lili, Lala i mnóstwo innych nazw dla tej bezbronnej kruszyny. Wczoraj już zaczęła wskakiwać na kanapę i już trochę lepiej spaceruje. Uczymy ją chodzić po schodach, mieszkamy bardzo wysoko i pewnie to potrwa zanim pokona 5 pięter. Dzisiaj obszczekuję wszystkich obcych, którzy się do nas zbliżają,zachowuje się jak pies obronny ( 3,2 kilogramy wagi).
Jej postawa zaczyna się powoli zmieniać. Do tej pory cały czas skulona, skurczona, zalękniona, na ugiętych nogach teraz już powoli się rozciąga i prostuje ale w oczkach nadal widać smutek.
Weterynarz stwierdził, że to na pewno mieszaniec Yorka i ma ok. 6 lat. Ciekawe ile razy rodziła, ile z niej pieniędzy wyciągnęli, ile zarobili na tej niedożywionej i krzywdzonej suni i wielu innych z tych pseudo - hodowli. Ma krzywicę a w przeszłości miała złamany ogon. Uzębienie w fatalnym stanie. Dużo pracy i środków potrzeba aby uwierzyła w ludzi.
Nie mogę zrozumieć dlaczego prawo w Polsce nie przewiduje surowszej kary za znęcanie się nad zwierzętami. Opiekunowie tacy to powinni zostać skierowani do ciężkich prac gdzieś w kamieniołomach bez dostępu do wody żywiąc się odpadami i własnymi odchodami.
Moja wnuczka Klaudia wyjechała w piątek. Tęskniła już za rodziną i koniem Morganem i stajnią i koleżankami. Wspaniała dziewczyna. Chętna do pomocy i porozmawiania i tylko szkoda, że tak daleko od siebie mieszkamy.
Ciężko mi bez niej, każda z nas pilnowała jednego pieska, chociaż bawią się wspaniale to dopóki Lil ma cieczkę trzeba bardzo uważać w dzień i w nocy.

01 sierpnia 2013

Layla

Mamy nowego pieska - suczkę.  Była bezimienna, nazwaliśmy ją Layla (w arabskim znaczy ciemna piękność lub urodzona w nocy). Tam skąd ją braliśmy była przedstawiana jako suczka rasy York. Raczej nie jest yorkiem ale to już nieważne. Wybrałam właśnie ją bo sama podeszła i wspięła się przednimi łapkami na moje nogi. Pokochaliśmy ją od pierwszego wejrzenia. Potrzebuje miłości, chodzi za mną krok w krok i trąca noskiem w łydkę, wdrapuje się na kolana. Ludzie którzy męczą zwierzaki powinni takie same kary odbywać. Co tam kara finansowa.
 Nasz Ronnie przywitał ją bardzo dobrze po czym okazało się, że sunia ma cieczkę i już nie daje jej spokoju. Wnusia z mężem pobiegli kupić majteczki dla suni. Zaakceptowała nową i jakże dziwną odzież i nawet "udało jej się nasiusiać w majtki". Będzie problem, pewnie jeszcze kilka dni ale dziś idziemy do weta i mam nadzieję, że jakoś nam pomoże. Pies bardzo się męczy, dyszy, ziaje, nie je, nie pije, nie śpi a i Laylę musimy chronić przed tym naszym ukochanym napastnikiem. Skok na stół na którym posadziłam sunię to dla Ronniego pestka, wykonał go wczoraj bez problemu.
......Dziś obiadu nie będzie. Dziś pieski, pieski, pieski, zabawa, weterynarz i znowu pieski i zabawa a wieczorem je wykąpiemy.








25 lipca 2013

Ronnie mój psiak

Wczoraj gościłam sunię dla Ronniego. Udało się spotkanie i to myślę, że z pozytywnym skutkiem. Pani poszła a mój twardziel do pierwszej w nocy czekał pod drzwiami na swoją Kayrę. Zostało zbyt dużo zapachów. Spotkanie powinno się odbyć w domu suni. 
W niedzielę może już będę miała następnego yorka ze zlikwidowanej nielegalnej hodowli. Nie będziemy ich rozmnażać, chcemy tylko towarzystwa dla Rona.  Wtedy pewnie chętniej zostaną same w domu a my będziemy mogli wyjść sami.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...