Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masa soln. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masa soln. Pokaż wszystkie posty

26 listopada 2014

Szycie i nie tylko.

Ciemno rano, ciemno w południe i popołudniu też. Zimno, ponuro i wilgotno, gdzie to nasze kochane słoneczko się ukryło i kiedy wreszcie pokaże swoją twarzyczkę.

Dziś zadzwoniłam do szpitala aby potwierdzić termin przyjęcia. 
Potwierdzili, przyklepali i już. Wczesnym rankiem w niedzielę ruszę na wybory a potem  zamelduję się w szpitalu. Podobno tylko trzy dni tam pobędę. W niedzielę zrobią badania, w poniedziałek zabieg usunięcia żylaków a we wtorek do domciu.
Może nareszcie założę spódnicę? Tyle lat, całe życie w spodniach.

Mój mąż znowu zostaje sam z pieskami. Auuuuuu! Ja już za nimi tęsknię.

A tak w ogóle to wreszcie pozbierałam i przygotowałam do wydania różne pierdutka.
 Zrobiłam kilka zdjęć, ale kiepski ze mnie fotograf i do tego panująca od dłuższego czasu w Poznaniu noc polarna utrudniła fotkowanie. 
Pierdutka celowo nie są wykończone, zrobią to dzieciaki same.




Poduszeczki zapachowe



 Buty św. Mikołaja


Sople


Serducha


 Laski

Gwiazdki


Zawieszki z masy solnej



Renifer Rudolf.
Malowany makaron i  kokardki do zdobienia.



Z butelek pet można zrobić gwiazdy. 
Koła papierowe do wyklejania obrazów na kartkach.


06 sierpnia 2014

Następna porcja z masy

Nareszcie ochłodzenie, delikatne ale już odczuwalne na naszym poddaszu.
Zaraz też nabrałam ochoty do jakiejś roboty. Dziś pierwsze miejsce zajęła frużelina z czerwonej porzeczki i truskawek, które o dziwo można jeszcze kupić na naszym ryneczku i to z naszych lokalnych ziem.
Będzie jak znalazł na zimowy czas.
Wynalazłam też przy okazji szperania w telefonie zdjęcia następnej porcji półproduktów przeznaczonych do dalszego wykończenia i dekoracji. Mam nadzieję, że będą niezłą frajdą dla dziecięcych, malutkich rączek. 


Następne przedmioty zrobię z zimnej porcelany, będą drobniejsze, delikatniejsze, zabarwione kolorem już w trakcie wyrabiania masy, bez potrzeby dalszego malowania.
A teraz myk do garów i do maszyny do szycia.
Bo oprócz tego co wyżej to szyję dziś jeszcze sobie torbę taką nieprzemakalną, na pływalnię i inne gimnastyczne i solne przyjemności.
Do tego jak zwykle przerabiam znajomej ciuszki z większych na mniejsze.
I tak czas mija, pędzi, leci.
 Dzień kończy się za wcześnie.

02 listopada 2013

Naprawiony anioł

Wiosną znajoma podrzuciła mi figurkę, której po upadku brakowało tylnej części główki. Wypełniłam masą solną ale po wysuszeniu znowu był ubytek i tak ciągle dolepiałam aż w końcu główka była zbyt ciężka i aniołek przewracał się.
Masa modelarska po wyschnięciu nie zmienia swojej objętości i jest lekka, uformowałam fryzurkę i wymalowałam, zmieniłam kolor włosów na ogniście rudy i z ciekawością oczekiwałam jak właścicielka zareaguje na zmianę. Była zadowolona i mały może znów spoglądać z półeczki na świat i uśmiechać się wesoło.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...