Witam serdecznie wszystkich tutaj zaglądających.
Dziś szydełkowe skarpety z włóczki o nazwie peonia zakupionej jeszcze w czasach głębokiej komuny. Bardzo podobna do dzisiejszego kocurka.
A to moje robótki sprzed kilku lat.
Leżą i czekają aż schudnę.
W końcu muszę coś z nimi zrobić tzn przerobić na coś większego lub innego.
Chodzi mi po głowie chusta lub poncho wiosenno-letnie.

