Dziś ostatni dzień sierpnia. Koniec wakacji i pewnie ciepłych dni.
Wczoraj zadałam sobie ból, wylałam na siebie świeżo zaparzoną kawę tak prawostronnie od biodra do stopy. Robiłam kilka rzeczy naraz i sobie bluzką pomogłam kubek przechylić. Polewałam nogę zimnym prysznicem ale widzę, że będą bąble. Najgorzej jest na udzie poniżej biodra, miałam spodenki i zanim je zdjęłam to się tak wparzyły w ciało. W zgięciu kolanowym też ciągnie. Na razie niczym nie smaruję.
Zrobiłam dziś pozostałe zaproszenia i nic więcej. Ogarnęło mnie jakieś nicnierobienie, ciśnienie spada, deszcz się zbliża i pewnie dlatego. Psiaki już śpią to i pewnie ja zaraz się położę. A co tam nie można tak wcześnie? można, można
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)
Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...
-
Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...
-
We wrześniu 2020 roku przygarnelam dwa czterotygodniowe kociaki i tak mnie zainspirowaly, że zrobiłam ich ju...
-
Po latach może czterdziestu zrobilam coś dużo większego niz czapki, szale mitenki itp. Zrobilam ze 100% bawelny Drops Muskat. M...