Pokazywanie postów oznaczonych etykietą operacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą operacja. Pokaż wszystkie posty

08 czerwca 2015

Dlaczego tak długo......

...........mnie tutaj nie było.
 Sama nie wiem jak to wytłumaczyć jednak postaram się usprawiedliwić. Praca, złe samopoczucie i przy tym okropny nie mijający ból głowy zawładnęły mną całkowicie. Praca jak praca tylko 8 godzin na dobę, ale razem z dojazdem nie było mnie ok. 12 godzin w domu. Wracałam zmęczona i obolała a i tak mi się podobało i następnego dnia chętnie jechałam.
W każdy wolny dzień  podganiałam zaległości w pracach domowych i koniecznie też robótkowych, korzystałam z aqua gym i czas mijał i do łóżka. Tak to było do początku maja, bo któregoś dnia ból głowy wygrał i popędził mnie do lekarza.
To, że mam kręgosłup szyjny do naprawy to wiedziałam od dawna, ale taki ból głowy, oczu i zatoki to od tego? Tak właśnie, teraz już jestem po operacji, mam dwa inplanty i stabilizator wstawiony i ...........dolegliwości minęły co nie znaczy, że życie jest łatwiejsze.
 Kołnierz ortopedyczny to dopiero proteza. Patrzysz wysoko przed  siebie albo leżysz i tyle.
Dziś, żeby coś w kompie podziałać to mąż mi podłożył pod laptopa skrzynkę i  ekran mam na wysokości oczu.
Myślę, że tym sposobem będę częściej tutaj.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i przepraszam za tak długą nieobecność.
Poprawię się, postaram się.

08 grudnia 2014

Żylaki a raczej ich brak.

Dokładnie dzisiaj minął tydzień od operacji, usunięto mi żylaki lewego podudzia. Już następnego dnia zostałam wypisana ze szpitala i tak w domu trwa moja dalsza rekonwalescencja.
Mogę sobie chwilę postać, posiedzieć, pospacerować po domu natomiast częste leżenie i siedzenie z nogą w górze bardzo wskazane no i do tego ciągła gimnastyka. 

Tak właśnie sobie spędzam całe dni w tym pracowitym okresie przedświątecznym, leniwie i wypoczynkowo.
 Za trzy dni kolejna wizyta u chirurga i wyjęcie szwów chociaż nie wiem czy wszystkich.
Nie żałuję swojej decyzji pomimo, że noga wygląda okropnie, miejsca największych cięć bolą a oprócz opuchlizny, śladów po cięciach i wystających szwów to trzeba jeszcze bandażować co nie bardzo mi wychodzi przez te moje problemy z kręgosłupem. 
Noga nabrała też cudownych kolorów, iście jesiennych barw.
Codziennie podczas zmiany opatrunku robię zdjęcia i zauważyłam zmiany, brakuje poplątanych i grubych powrozów jak to lekarz powiedział widowiskowych żylaków.
Ciekawe czy i kiedy powrócą  bo przecież tak wszyscy prorokują. 



26 listopada 2014

Szycie i nie tylko.

Ciemno rano, ciemno w południe i popołudniu też. Zimno, ponuro i wilgotno, gdzie to nasze kochane słoneczko się ukryło i kiedy wreszcie pokaże swoją twarzyczkę.

Dziś zadzwoniłam do szpitala aby potwierdzić termin przyjęcia. 
Potwierdzili, przyklepali i już. Wczesnym rankiem w niedzielę ruszę na wybory a potem  zamelduję się w szpitalu. Podobno tylko trzy dni tam pobędę. W niedzielę zrobią badania, w poniedziałek zabieg usunięcia żylaków a we wtorek do domciu.
Może nareszcie założę spódnicę? Tyle lat, całe życie w spodniach.

Mój mąż znowu zostaje sam z pieskami. Auuuuuu! Ja już za nimi tęsknię.

A tak w ogóle to wreszcie pozbierałam i przygotowałam do wydania różne pierdutka.
 Zrobiłam kilka zdjęć, ale kiepski ze mnie fotograf i do tego panująca od dłuższego czasu w Poznaniu noc polarna utrudniła fotkowanie. 
Pierdutka celowo nie są wykończone, zrobią to dzieciaki same.




Poduszeczki zapachowe



 Buty św. Mikołaja


Sople


Serducha


 Laski

Gwiazdki


Zawieszki z masy solnej



Renifer Rudolf.
Malowany makaron i  kokardki do zdobienia.



Z butelek pet można zrobić gwiazdy. 
Koła papierowe do wyklejania obrazów na kartkach.


27 listopada 2013

Jestem.

Witam. Ja już jestem po operacji. 
Chodzę, siedzę, leżę i wszystkiego po trochu ( latam, fruwam, pełen serwis - tak na wesoło). Moja blizna dziś swędzi tak bardzo, że muszę mocno powstrzymywać się od drapania.
Teraz czeka mnie długa, wielotygodniowa rehabilitacja. 
Mykam bo już wystarczy. Pa.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...