Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapka. Pokaż wszystkie posty

06 marca 2020

Zima wspomnieniem

Dziś po raz pierwszy, oczywiście tej zimy widziałam maleńkie białe kuleczki wielkości łebka od kolorowej szpilki. To krupa śnieżna posypała mnie i nagle zatęskniłam za białym puchem skrzypiącym pod butami i krzewami obsypanymi śniegiem i szybami malowanymi mrozem, piękne obrazy z dziecinstwa stanęły mi przed oczami. Ja to naprawdę widziałam i przeżyłam.
Po szkole prosto do parku gdzie była i jest nad stawem górka zapewne jeszcze za czasów dziedzica ja usypano. I na torbach zjeżdżaliśmy z górki w dół. Potem na obiad i po sanki. Łąki zalane jesienią tworzyły ogromne lodowiska.

21 października 2014

szycie

Pewnego dnia córka  przywiozła materiał razem ze swoją ulubioną starą bluzką,
 która  posłużyła za wykrój lub inaczej  mówiąc mustro. 
Samo przeniesienie na papier, wykrojenie i uszycie zajęło mi kilka godzin, 
nawlekanie nici w overlocku tyleż samo. 
Nie mam instrukcji do maszyny i sama kombinuję.





Na zakończenie doszyłam dekoracje, żeby wyznaczały przód a z  pozostałego materiału uszyłam komin, fikuśną czapkę i kilka serduszek dla Inki, Boba i Sky (to yorki z Leszna).


A to worek do koszyka rowerowego córki i mnóstwo serduszek i takich tam innych.



Niedawno dostałam od mamy żelazko turystyczne z dawnych lat. Pamiętam z jakim trudem mama je zdobyła, korzystaliśmy z niego  tylko podczas pobytów na wczasach rodzinnych. 
Było to kilkadziesiąt lat temu a dokładniej to będzie ponad czterdzieści. 
 Z racji oszczędnego użytkowania wygląda jak nowe i działa bez zarzutu. 
Przydało się w moim zakątku robotkowo - pokojowym.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...