Taca dla córki prawie ukończona. Jeszcze kilka warstw lakieru i przetarć papierem i można oddawać.
Grafikę wykorzystałam od iszart z blogu na którym siedzę kilka razy dziennie deco-szuflada.blogspot.com.
Teraz mam do zrobienia trzy tace różnych wielkości. Każda na inną okazję.
Największa jako prezent ślubny.
Średnia taki tam upominek z Polski w kolorze czerwono/pomarańczowym.
Trzecia dla pewnej osoby z niemiłym wyrazem twarzy i dla niej wybrałam motyw żartobliwy.
Oczywiście to tylko projekty, takie surówki, elementy wyrwane i ułożone na zagruntowanych tacach. Czekają na aprobatę lub na wprowadzenie zmian.
Ach te moje fotki. Trochę wstyd, że takie kiepskie.
Dziś znajoma zdecydowała w jakich kolorach chce koszyczek a więc zabieram się z wielką ochotą.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)
Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...
-
Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...
-
We wrześniu 2020 roku przygarnelam dwa czterotygodniowe kociaki i tak mnie zainspirowaly, że zrobiłam ich ju...
-
Po latach może czterdziestu zrobilam coś dużo większego niz czapki, szale mitenki itp. Zrobilam ze 100% bawelny Drops Muskat. M...



