Witam serdecznie.
Jednak nie wytrzymałam bezrobótkowo i w ciągu kilku minionych dni coś stworzyłam.
Uszyłam trzy różnej wielkości kapotki dla psów.
Zeszyłam dwie warstwy polara i są cieplutkie, że hoho.
Paradowały już - Layla w różowym z kwiatkiem a Ronnie w czerwonym z trzema gwiazdkami.
Największe ubranko, granatowe w niezapominajki to prezent dla Kaji, suni siostry męża.
Niestety, robotkowanie idzie mi bardzo wolno, muszę często spacerować i ćwiczyć, nie mogę dużo siedzieć ale coś tam robię, już zabrałam się za nowe pomysły.
Gwiazdka coraz bliżej to i prezenty potrzebne na gwałt.
