Długo mnie tutaj nie było bo nawał zajęć przerósł mnie.
Od 30 czerwca przebywam w Szpitalu Rehabilitacyjnym w Osiecznie k. Leszna. O wyznaczonym terminie pobytu dowiedziałam się tydzień wcześniej. Przed wyjazdem musiałam skończyć poduchę edukacyjną dla 7 miesięcznego chłopczyka, którą znajomi mieli ją odebrać ok. 17 lipca co zbiegło się z przyznanym terminem pobytu. Pozostało mi kilka dni na przygotowanie się do wyjazdu, wykończenie poduchy, bieganie po lekarzach itp a kołnierz skutecznie mnie powstrzymywał w wykonywaniu wielu czynności.
Podołałam obowiązkom, przyjechałam i jestem nadal.
Oto krótki zarys historii zamku w którym mieści się szpital.
Ja na spacerze w parku okalającym zamek.
Widok z parku na jezioro.
Plaża dla kąpiących się jest dużo dalej i ciągle zapełniona.
Od wtorku 14 lipca pozwolono mi na terenie budynku poruszać się bez kołnierza poza budynkiem nadal chodzę w zbroi co nie jest przyjemne w tych upałach. Z tego też powodu nie korzystam z dobrodziejstw lata i miejscowości wypoczynkowej - kąpielingu i plażingu