Właśnie skończyłam.
Koszyczek jest przeznaczony na stół działkowy do pieczywa.
Dziś z rana uszyłam nowe pokrowce na poduchy leżące na kuchennych krzesłach. Materiał stary ale w moich ulubionych pastelowych kolorach. Na białych krzesłach prezentuje się świetnie. Tak nawiasem mówiąc i nawiasem myśląc to krzesła i taboret też wymagają odnowienia. Nawet mam już kolor wymyślony tylko czasu nie mogę wymyślić.
Ronnie i Layla do południa lubią przebywać w kuchni w której jest dużo słońca. Tutaj opalają się jeszcze na starych poduchach. Popołudnie spędzają na parapecie okiennym w pokoju bo tam jest słońce.
Jutro jedziemy do męża siostry wybiegać psiaki jak ja to nazywam. Bardzo duże podwórze, dobrze ogrodzone gdzie mogą bezpiecznie biegać bez możliwości wyjścia a my jesteśmy spokojni. Ronek Bronek poszaleje sobie. W Poznaniu niestety nie puszczamy ich wolno, spacerują na uwięzi. Szkoda, że my tak nie mieszkamy.

