A dziś kolejna odsłona puszek. Recycling.
Jestem bardzo ciekawa jak w zwykłym użytkowaniu się sprawdzą.
Ja w swoich przechowuję cukier, mąkę, bułkę tartą i ryż. Akurat kilogram się mieści i pozostaje jeszcze zapas na jakieś łopatki czy łyżki do nabierania.
Znajoma przechowuje pierniki i ciastka.
Ich pierwotne przeznaczenie to mleko w proszku dla niemowląt więc nie powinny korodować i dlatego wnętrza puszek nie pokrywałam żadną powłoką a zewnętrzna warstwa jako pierwsza to antykorozyjna a dopiero potem właściwa farba.
W efekcie końcowym a nie bardzo widocznym na zdjęciach to one wyglądają jak ceramiczne.
Mam też puszki do długiego makaronu i powoli już obmyślam plan na ich przyozdobienie.
A teraz czeka mnie kolejne wielkie wyzwanie. Będę ozdabiała szklane kokilki do przystawek. Zakupiłam już dziś potrzebny asortyment a teraz czekam na konkretny projekt a może tylko myśl przyszłej właścicielki. Pokażę jak skończę przed i po zdobieniu.
Teraz pragnę wszystkich pozdrowić i życzyć dobrej nocki. Następny dzień niedługo nadejdzie i muszę wypocząć. Maszerowałam dziś kilka kilometrów z kijami i jutro raniutko też wyruszam hihihi.....na kijkach Moja sprawność zadziwia mnie samą. Rower stacjonarny, kije, gimnastyka i na swoje 6 piętro wchodzę bez zadyszki, ba nawet nie czuję, że tak wysoko weszłam.

