Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkładki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkładki. Pokaż wszystkie posty

07 października 2014

Moje nowości

Witam wszystkich serdecznie to ja robotkownia  jak zwykle ciągle coś robię, nie potrafię siedzieć i oglądać telewizji. Radio Merkury w tle, e-boki w słuchawkach i działam. Skończyłam dziś z powidłami tylko zdaje się, że do rana bo jutro już zatęsknię za śliwkami. 
Jednak najwięcej czasu spędzam w swoim kącie. Szyję, maluję, kleję a teraz to nabrałam wielkiej ochoty na filcowanie, widełki i szydełko. 
Na szczęście jeszcze nie dołożyłam do swojego bałaganu włóczek. Pomysłów to mi nie brakuje tylko miejsca w pokoju  i czasu.

Oto moje kolejne wytwory.  

Nie rozumiem dlaczego znowu zdjęcia mam tak różnie ułożone.
W pliku stoją normalnie a tutaj się obracają.


 Na odwrocie tacy umieściłam zdjęcie Poznania a podkładki podkleiłam filcem.

Drugi zestaw ale w innych kolorach.
 Kolorystyka i serwetki zostały wybrane przez właścicielkę.




Sowa z tektury falistej.

Pani sowa jest ekologiczna i cała już gotowa natomiast z drugiej zrobię Pana. 
Dodam cylinder i krawat lub muchę.









09 sierpnia 2014

Torby, siatki uszyte

Miniony tydzień spędziłam bardzo roboczo. Przetwory, bieganie po lekarzach, przerabianie ciuszków maszynowe i ręczne, gotowanie obiadków i sama już nie wiem co, to jeszcze znalazłam czas na sprawienie sobie prezentu, uszyłam dwie torby.
Taki tam komplecik z przeznaczeniem na aqua gym. 
Do mniejszej będę wkładała i zabierała z sobą bezpośrednio na basen dokumenty, ręczniki, kluczyki aby nie zostawiać w szafce w szatni a większa jest zbiorcza, pomieści ubrania i tę mniejszą.
Materiał to  wynaleziony w czeluściach, kupon szarego ortalionu z bardzo dawnych lat, kokardy zrobiłam  z mojej własnej i nie wiem dlaczego ( bo ja przecież tak malutko jem) mocno przyciasnej bluzki.
Mąż zażyczył sobie taki na szelkach, plecaczek i bez kokardy koniecznie ma być. Rozbawił mnie bardzo tym stwierdzeniem, ale już się zabrałam, poczyniłam zakupy taśmy i sznurka, będzie na dniach.


Kolejne podkładki i zakładka to też efekt minionego tygodnia.

A to ciekawski trzpiot Ronnie.
 A to słodziutka, delikatna przytulanka Layla.
Tak trudno sfotografować je razem. Pojedyńczo też niełatwo, ale jakoś upolowałam chociaż Lalunia już wymykała się.
Imiona, które nadałam moim pieskom pasują doskonale do ich osobowości a raczej psiego charakteru.
Ronnie to dobry przywódca a Lajka to ciemna piękność.
 I tak jest. Lajka z brzydkiego kaczątka stała się księżniczką.
Ron czasami bywa Stefkiem Burczymuchą , taki odważny zuch że hoho, ale jak otwieram szafkę, żeby sięgnąć miseczkę do wody i umyć im oczy to zmyka i chowa się w kąt
( na szczęście znamy jego schowki ). Natomiast atakuje psy i to dużo większe a najbardziej nie lubi białych. Każdy biały to wróg i nieważne czy to pies czy suka. 
Idę się potulić z moimi futrzakami. Cudowne uczucie. Żywe, małe ruszające się zwierzaczki zawsze skoro do zabawy i przytulasów.

08 lutego 2014

Zimą zimno?

Ostatnio zaglądałam tutaj w styczniu i było wtedy bardzo zimno. A dziś po kilku dniach......
 Uff. Właśnie wróciłam z bardzo długiego spacerku i zastanawiam się czy to jeszcze zima czy już nadchodzi wiosna. Gęsi dzisiaj leciały nad Poznaniem. Wracają?
Wyprowadziły mnie na spacer moje kochane psiaki i za to po powrocie musiały dostać swój ulubiony przysmak RODEO. Musiały bo ustawiają się obok szafki z przysmakami i czekają na kawałek tego skrętka.
 
Odkąd wróciłam ze szpitala dużo ćwiczę i chodzę. Nawet nie wiedziałam, że tak lubię chodzić. 
Muszę spalać kalorie, żeby moja nowa choroba cukrzyca nie potęgowała się. Podobno dieta i ruch potrafią obniżyć poziom cukru i nie będą potrzebne leki.
 
Dziś nie gotuję obiadku. Zjadamy sobie resztki z całego tygodnia czyli czyścimy lodówkę. Zrobiłam sałatkę z selera naciowego i  pomidorową a ze szpinaku i ryby coś tam zaraz też wykombinuję. 

Dużo robotkowałam w czasie kiedy mnie tutaj nie było. Wykończyłam koszyczki, ozdobiłam puszkę przeznaczoną do ciasteczek.
Skrzyneczki do biżuterii, zawieszka na drzwi, notesy, zegary i kolejna podkładka pod kubek to przedmioty, które ozdobiłam dla wnuczek i wnuka. Robię też kartki z życzeniami tak na wszelki wypadek.


31 stycznia 2014

Wróciłam i jestem.


Witam wszystkich serdecznie i gorąco w ten jakże mroźnie wietrzny wieczór. 
Wróciłam przedwczoraj ale dopiero dziś mogę trochę tutaj posiedzieć, popisać, poczytać i poszperać w blogach, które mnie inspirują.
To tylko i aż miesiąc. Tylko do rehabilitacji a aż to do niebycia w domu. 
Stęskniłam się za wszystkimi i wszystkim, za moim kątem i robótkami.
Przebywałam na leczeniu w urokliwym pałacyku, wśród cudownych rehabilitantów,
wspaniałych lekarzy i pielęgniarzy i innych osób tam przebywających na leczeniu.


Tak wygląda dziś.

 A to jest zdjęcie jeszcze z czasów dawnej świetności.

Tutaj w dziupli siedzi sobie sowa i monitoruje nasz każdy krok.
Podczas pobytu w szpitalu bardzo dużo i sumiennie ćwiczyłam, dużo też chodziłam z kijkami co mi się bardzo spodobało.
Dostałam kije w prezencie od córki i już wczoraj po powrocie do domu pomaszerowałam ponad 6 km. Wiatr, mróz i oblodzenie chodników nie było moim sprzymierzeńcem, utrudniało mi chodzenie ale dałam radę. Nie mogę zaniedbać tego co tam osiągnęłam.

Wieczorami w szpitalu trochę robotkowałam.
 Odkryłam coś dla mnie nowego - widełki.
Włóczka z której robiłam ma chyba ze 40 lat.
Do nauki była dobra.
 Etykieta włóczki z której wykonałam szal.
 A tak wygląda połączenie poszczególnych elementów.
Te sznury wykonałam tj, uplotłam na palcach. 
Ciekawa dekoracja na szyję.
Szydełkiem wykonałam etui na sztućce (już na następny wyjazd do sanatorium).

A tutaj podkładki które wcięło w poprzednim poście.
tak niewiele bo gdzieś zdjątka zaginęły.



Od córci dostałam piękny kalendarz pełen złotych słów, głębokich przemyśleń.
Przemawia do mnie, inspiruje mnie.
 A to słodziak Bobuś, Bobik, Bobeczek, Bob. Akurat miał roczek 27 stycznia.





02 stycznia 2014

Przed wyjazdem

Witam w roku 2014 jak zwykle zapracowana i zakręcona.
Miałam dziś Odwiedziny Duszpasterskie tzw. Kolędę i trzeba było przygotować mieszkanie, posprzątać nieco po wczorajszej bytności wnuczek i na dodatek lichtarze i kropidło gdzieś się schowały. Trochę trwało zanim przejrzałam schowki i odnalazłam.
A teraz już wieczór a ja dopiero kończę pakowanie, które coś ciężko mi idzie bo jestem już zmęczona i obolała. Jutro rano ok.6,30 musimy wyruszyć żeby zdążyć na wyznaczoną godzinę.
A mam sporo do pakowania ale jadę samochodem i to z mężem,
który będzie kierowcą i tragarzem zarazem.
W ubiegłym roku w marcu jechałam do sanatorium do Kamienia Pomorskiego i tam już niestety pociągiem. Zabrałam ubrania lekkie i niewiele bo miała być już wiosna i ja też nie chciałam się zbytni obciążać. A tutaj niespodzianka święta mieliśmy białe i mroźne. Nauczona tym doświadczeniem zabieram więcej ciepłych ubrań.
 
A tutaj przedstawiam zdjęcia podkładek pod kubki. Zrobiłam ich ohohoho i jeszcze trochę.
Wszystkimi obdarowałam osoby mi bliskie. Każda z nich robiona dla konkretnej osoby. Wspaniałe uczucie dać tak coś od serca. Prawda? Też tak macie? 
 Podkładki zamiast kartek świątecznych. Taki miałam pomysł.

 

30 grudnia 2013

Poświątecznie i przedświątecznie.

Zrobiłam ładny komplet dla dwojga - pierścienie do serwetek i podkładki w kolorze migdałowo - niebieskim przeznaczone na prezent. Niestety nie sfotografowałam. Leżał sobie i czekał a potem tak to szybko poszło, zapakować bo już  ruszamy w drogę.  
Powiedzenie, że pośpiech złym doradcą sprawdziło się.
 
Minęły święta i przygotowania z nimi związane a przez niektórych przepracowane. 
Następne już za pasem.
 
Zbliża się Nowy Roczek, jeszcze tylko jeden kroczek.

Chciałabym z tej okazji złożyć Wam serdeczne życzenia.

Niech w 2014 roku spełnią się wszystkim marzenia.

Aby radosne dni się nigdy nie kończyły,

zdrowie dopisywało i szczęście nikogo nie omijało.

 
Dziś zakończyłam terapię i zaczynam nowy rozdział.
Na jak długo starczy mi tego spokoju?
Już dziś dopadł mnie lęk.
W końcu dotarło do mnie że, znowu muszę wyjechać, że muszę się pakować..
Zdaje się, że dopiero co wróciłam ze szpitala a tu niedługo 
3 stycznia i rozpoczynam turnus rehabilitacyjny w szpitalu MSWiA w Górznie.
Nowe miejsce, nowi ludzie. Co mnie tam czeka, jak będzie?
Niewiadoma karmi mój lęk.
 
 
 
 
 

16 listopada 2013

Podkładki pod kubeczki.

Podkładki. Robię ich ostatnio wiele. Te dwie zostaną pokryte żywicą ponieważ mają służyć jako podstawka pod zaparzacz do kawy a podobno żywica to wytrzyma.
Inne zostały pokryte lakierem Vidaron na zewnątrz.
A tutaj podkładki już po żywicowaniu. Piękne prawda?

13 listopada 2013

Podkładki pod kubki

Znalazły już nowych właścicieli. Obdarowałam imieninowo i nieimieninowo.
Podkładki polakierowałam lakierem przeznaczonym na zewnątrz.
Mam nadzieję, że kubki z gorącymi napojami nie zostawią śladów.

16 października 2013

Śniadanie we dwoje


Taca, podkładki do szklanek, kieliszki i pierścienie do serwetek to komplet przeznaczony na prezent ślubny.
Kolory i motywy pod konkretne zamówienie. 
 

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...