Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kręgosłup. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kręgosłup. Pokaż wszystkie posty

18 lipca 2015

Rehabilitacja na RIWIERZE OSIECKIEJ

Długo mnie tutaj nie było bo nawał zajęć przerósł mnie.
Od 30 czerwca przebywam w Szpitalu Rehabilitacyjnym w Osiecznie k. Leszna. O wyznaczonym terminie pobytu dowiedziałam się tydzień wcześniej. Przed wyjazdem musiałam skończyć poduchę edukacyjną dla 7 miesięcznego chłopczyka, którą znajomi mieli ją odebrać ok. 17 lipca co zbiegło się z przyznanym terminem pobytu. Pozostało mi kilka dni na przygotowanie się do wyjazdu, wykończenie poduchy, bieganie po lekarzach itp a kołnierz skutecznie mnie powstrzymywał w wykonywaniu wielu czynności. 
Podołałam obowiązkom, przyjechałam i jestem nadal.
 
Oto krótki zarys historii zamku w którym mieści się szpital.


Ja na spacerze w parku okalającym zamek.

Widok z parku na jezioro. 
Plaża dla kąpiących się jest dużo dalej i ciągle zapełniona.

Od wtorku 14 lipca pozwolono mi na terenie budynku poruszać się bez kołnierza poza budynkiem nadal chodzę w zbroi co nie jest przyjemne w tych upałach. Z tego też powodu nie korzystam z dobrodziejstw lata i miejscowości wypoczynkowej - kąpielingu i plażingu

05 marca 2014

Odwołanie

Po długim namyśle napisałam w końcu odwołanie do ZUS i zaniosłam.
Uff, a co warto próbować. 

Jestem bardzo mocno przeziębiona  i pewnie dalsze leczenie zakończy się antybiotykiem bo trwa to już kilka dni i żadnej poprawy. W przyszły poniedziałek raniutko powinnam być w szpitalu. Tym razem noga i żylaki miały być poddane zabiegowi. Dziś rozmawiałam z lekarzem i przesunął mi operację na kwiecień. Mam się wykurować. Ech, byłoby po wszystkim a tak znowu czekanie. 
Już myślałam, że zwyciężyłam  ale jednak nie, jednak  pyłki nadal rządzą moim życiem. Zimą jakoś szybko przechodzi ale wiosenne przeziębienia to katorga, trzyma się mnie zawsze długo i mocno.
Idę się położyć i wygrzewać swoje obolałe ciało.

17 lutego 2014

Jestem uzdrowiona.

Raczej powiem ozdrowiona przez lekarza orzecznika ZUS-u.
Tak to nagle nastąpiło, że aż trudno się dziś pozbierać. Pomimo drętwiejącej, lodowaciejącej nogi i bólu kręgosłupa ja mam iść do pracy. Cóż. Aplikowałam już na kilka stanowisk i teraz tylko czekać aż kto zechce kobitę w tym wieku i po tak długim chorowaniu i na dodatek nieco niedomagającą. Jednak mam nadzieję, że się uda. Za cztery dni mam wizytę rejestracyjną w PUP skąd pieniążków nie będzie bo się nie należą ale chociaż gotowość do pracy i leczenie darmowe.

Nie pobędę tutaj długo bo muszę szukać pracy. Przejrzę  portale i ogłoszenia bo może jakaś nowa oferta wpłynęła. Przygotuję też dokumenty do rejestracji w PUP i poszukam Agencje Pracy w Poznaniu.
Zostałam bez środków do życia. Tylko mężowska nieco ponad tysiąc złotych emerytura.

30 listopada 2013

Jestem znowu.

Witam serdecznie wszystkich mi dopingujących.
Siedem dni wcale nie takich dłuuuugich spędziłam w szpitalu. Pierwszego dnia pobytu robiono mi wszystkie badania, przeprowadzano wywiady a następnego już o ósmej rano miałam operację i tego dnia z pamięci wycięło mi wiele godzin. Rano przed zabiegiem dostałam dwie pastylki z których jedną nazwałam pigułką zapomnienia bo tak naprawdę od tego momentu nic nie pamiętam. Pierwszy obraz to pochylona nad moją twarzą córka Marianna i pielęgniarka. 
Nie, nie żałuję mojej decyzji na operację i pobyt w szpitalu tak daleko od domu. Atmosferę panującą na oddziale neurochirurgii w Lesznie mogę porównać do rodzinnej, tam było tak jak w szpitalu z jakiegoś filmu. Opieka ordynatora, lekarzy dyżurujących i całego personelu medycznego była na najwyższym poziomie. Anioły - ludzie. Ciepłe i pełne zainteresowania panie pielęgniarki i salowe kilkakrotnie zaglądały do sal aby zapytać o samopoczucie i czy może w czymś pomóc i pomagały jeżeli ktoś takiej pomocy potrzebował. 
Dziś już dziewiąty dzień po......


27 listopada 2013

Jestem.

Witam. Ja już jestem po operacji. 
Chodzę, siedzę, leżę i wszystkiego po trochu ( latam, fruwam, pełen serwis - tak na wesoło). Moja blizna dziś swędzi tak bardzo, że muszę mocno powstrzymywać się od drapania.
Teraz czeka mnie długa, wielotygodniowa rehabilitacja. 
Mykam bo już wystarczy. Pa.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...