Witam serdecznie wszystkich mi dopingujących.
Siedem dni wcale nie takich dłuuuugich spędziłam w szpitalu. Pierwszego dnia pobytu robiono mi wszystkie badania, przeprowadzano wywiady a następnego już o ósmej rano miałam operację i tego dnia z pamięci wycięło mi wiele godzin. Rano przed zabiegiem dostałam dwie pastylki z których jedną nazwałam pigułką zapomnienia bo tak naprawdę od tego momentu nic nie pamiętam. Pierwszy obraz to pochylona nad moją twarzą córka Marianna i pielęgniarka.
Nie, nie żałuję mojej decyzji na operację i pobyt w szpitalu tak daleko od domu. Atmosferę panującą na oddziale neurochirurgii w Lesznie mogę porównać do rodzinnej, tam było tak jak w szpitalu z jakiegoś filmu. Opieka ordynatora, lekarzy dyżurujących i całego personelu medycznego była na najwyższym poziomie. Anioły - ludzie. Ciepłe i pełne zainteresowania panie pielęgniarki i salowe kilkakrotnie zaglądały do sal aby zapytać o samopoczucie i czy może w czymś pomóc i pomagały jeżeli ktoś takiej pomocy potrzebował.
Dziś już dziewiąty dzień po......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny