Od jakiegoś czasu interesuje mnie Kuchnia Pięciu Przemian. Dużą rolę odgrywają tutaj Orkiszowe Pola z Podolan. Często sięgam po broszury i ich przepisy, których dostarcza mi moja młodziutka koleżanka. Coraz więcej zgłębiam wiedzę w tym temacie.
Od dawna już piekę chleb i robię makaron z ciemnej mąki, jogurt i twaróg, ser smażony i wiele przetworów. Zajadam się plonami z rodzimych pól i ogrodów i kiełkami własnej produkcji.
Mój mąż nie przepada za takim jadłem. Właśnie suszę dla niego szynkę, lubi mięcho, szynę, kiełbachę aczkolwiek dla urozmaicenia też zje właśnie taki inaczej przygotowany posiłek.
A tak dziękuje po zjedzonym dziwnym jedzonku - hm, nawet smaczne, dziękuję, ale nie bardzo mi smakuje. Jutro chętnie zjem coś normalnego.
Dobre co? Uprzejmie i grzecznie broni się. Hihihi. Uwielbiam te słowa.