Witam serdecznie wszystkich.
Buszując po ulubionych blogach natknęłam się u
ISZART z deco-szuflada.blogspot.com
na etykiety prezentowe do pobrania i dalszego wykorzystania.
Skorzystałam z tego skwapliwie no i problem - będą potrzebne stempelki z literkami bo opisane ręcznie jakoś mi nie odpowiadały.
Nadal nogę bandażuję i nadal butów nie mogę włożyć tym samym nie wychodzę z domu a więc zajrzałam do internetu jednak tutaj chyba przedświąteczna gorączka prezentowa spowodowała braki w e-sklepach i trzeba czekać.
I co tu zrobić kiedy ja potrzebuję już dziś od razu a najlepiej na wczoraj.
Myślałam i myślałam i przypomniałam sobie, że jeszcze w szkole podstawowej a to było ze czterdzieści parę lat temu robiliśmy pieczątki z gumki do mazania albo linoryt do odbijania w kawałkach linoleum. No ale ja w domu nie mam tylu gumek i ani kawałka linoleum.
Zajrzałam do jednej z szuflad i wpadł mi w ręce i to dosłownie całkiem przypadkiem kawałeczek pianki ozdobnej i olśniło mnie. Wzięłam szablon i odrysowałam z literki i cyferki. Starczyło tylko na duże litery, które po wycięciu przyklejałam klejem Magic do nakrętek po napojach.
I mam swój alfabet, dopóki nie dotrze przesyłka to już coś porobię. Jeszcze wpadłam na pomysł - zrobię sobie pieczęć z logo.
Tutaj efekt końcowy może tak niezupełnie bo jeszcze klej nie wysechł ale stemple już stemplują.
Oczywiście próby już były i całkiem nieźle wychodzi.
Pozdrawiam wszystkich i proszę o komentarze a może jakieś pytania


