17 lutego 2014

Jestem uzdrowiona.

Raczej powiem ozdrowiona przez lekarza orzecznika ZUS-u.
Tak to nagle nastąpiło, że aż trudno się dziś pozbierać. Pomimo drętwiejącej, lodowaciejącej nogi i bólu kręgosłupa ja mam iść do pracy. Cóż. Aplikowałam już na kilka stanowisk i teraz tylko czekać aż kto zechce kobitę w tym wieku i po tak długim chorowaniu i na dodatek nieco niedomagającą. Jednak mam nadzieję, że się uda. Za cztery dni mam wizytę rejestracyjną w PUP skąd pieniążków nie będzie bo się nie należą ale chociaż gotowość do pracy i leczenie darmowe.

Nie pobędę tutaj długo bo muszę szukać pracy. Przejrzę  portale i ogłoszenia bo może jakaś nowa oferta wpłynęła. Przygotuję też dokumenty do rejestracji w PUP i poszukam Agencje Pracy w Poznaniu.
Zostałam bez środków do życia. Tylko mężowska nieco ponad tysiąc złotych emerytura.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...