Witam kochani. Już trzy dni jak mnie tutaj nie było a minęły jakby to było wczoraj, coś za szybko ten czas leci. Wyjechaliśmy z mężem i naszą dwu psią sforą poza Poznań. Spędziliśmy całe dwa dni na wolnym powietrzu. Od samego rana do wieczora. Wielka szkoda, że nas na to nie stać żeby tak mieszkać, to byłoby cudowne życie. Wróciliśmy wczoraj wieczorem a nasze psiaki ciągle jeszcze śpią, wypoczywają, wymęczone są ciągłym bieganiem na dworze, obszczekiwaniem wszystkiego co się ruszało. Łączyły się też ze szczekaniem dochodzącym z różnych zagród bliższych i dalszych, ale to była orkiestra. Popołudniu to już chyba będą wołały na spacerek. Mam zdjęcie Ronniego i Rudej podczas zabawy, których udało mi się razem sfotografować. Wszystkie oprócz Kaji były rozbiegane, rozbawione a widząc aparat to tym bardziej uciekały. Ruda to sunia rasy YORK została zaadoptowana z tego samego miejsca co nasza Layla, i proszę sobie wyobrazić, poznały się. Razem były tam cztery psy Kaja, Ruda, Layla i Ronnie. Bawiły się wspaniale, nasz rozrabiaka Ronek-Bronek zdziwiony bo do tej pory był najszybszy na tym podwórzu a tutaj nagle coś dziwnego się dzieje, Ruda - wyższa od niego i zwinniejsza we wszystkich gonitwach i zabawach go wyprzedzała. Jego zadziwiona mina i zaciekawiona postawa to najlepsza nagroda. Uwielbiam je obserwować.
Ruda i zdziwiony Ronnie podczas zabawy.
Zdjęcie powyżej to Kaja - przekarmiony jamnik, który ma problemy z poruszaniem się.
Niżej to Layla i Ronnie jak się "opalają".To ich dopołudniowe ulubione zajęcie.
Dziś wylegują się na parapecie okiennym.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny