24 sierpnia 2013

Tykwa

Wiosną wpadłam na pomysł wychodowania  tykwy. Niestety nie mam ogrodu a i nasiona kupiłam zbyt późno bo już nie było czasu na wysiew w pojemniku a następnie na wysadzenie rozsady na miejsce stałe no i zapadła decyzja na wysiew bezpośrednio do gruntu na działce koleżanki i w ogrodzie siostry męża.
Są tylko dwa owoce i to w ogrodzie szwagierki. Na działce koleżanki roślina nawet jednego metra wysokości nie osiągnęła. Kwitnie no ale za miesiąc już powinien następować zbiór i nic już z tego nie będzie.
To maleńki owoc z początku lipca 2013 roku

To już sporych rozmiarów moje ukochane tykwy. Zdjęcie wykonałam pod koniec sierpnia 2013 roku.
Oby tylko przetrwały, będą piękne lampiony niczym w restauracjach SFINX. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...