10 marca 2014

Kurczaki, zające, ptaszki...

Dzień dobry w ten słoneczny i cieplutki dzień. 
Mamy dziś 15 stopni w plusie i to w cieniu.
 Nasze psy już czują wiosnę, wesolutkie ponaglają do wyjścia, zachęcają do zabawy są bardziej skore do psot niż zwykle.

A tutaj przedstawiam uszyty i uszydełkowany własnymi moimi rękami przychówek.



Pozostały mi jeszcze do wypchania zające brązowe, żółte i różowe. 
Wpadłam na pomysł, że w tym roku będę wysyłała życzenia świąteczne na bilecikach dołączonych do zajęcy.

Wczorajszy, niedzielny dzień spędziliśmy na kilkugodzinnym spacerze. 
Dopingowaliśmy uczestnikom wyścigu rowerowego w Poznaniu na Winogradach. 

 Chciałabym w końcu pokazać zdjęcia naszych psiaków ale nie da się ich sfotografować, 
nie mamy na nie sposobu.



Mąż dzielnie walczył z aparatem i klękał i kładł się na trawie i nic. 
Za każdym razem zdążyły się odwrócić. 
W końcu przytrzymałam je no i mamy..........hi hi  uwiecznione ich mordki, noski i oczka. 
Dlaczego tak unikają fotografowania. Często się zastanawiam czy inni mają ten sam problem i jak sobie z tym radzą?
Cudowne, kochane, słodziaki nasze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...