Wczoraj gościłam sunię dla Ronniego. Udało się spotkanie i to myślę, że z pozytywnym skutkiem. Pani poszła a mój twardziel do pierwszej w nocy czekał pod drzwiami na swoją Kayrę. Zostało zbyt dużo zapachów. Spotkanie powinno się odbyć w domu suni.
W niedzielę może już będę miała następnego yorka ze zlikwidowanej nielegalnej hodowli. Nie będziemy ich rozmnażać, chcemy tylko towarzystwa dla Rona. Wtedy pewnie chętniej zostaną same w domu a my będziemy mogli wyjść sami.
25 lipca 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)
Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...
-
Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...
-
We wrześniu 2020 roku przygarnelam dwa czterotygodniowe kociaki i tak mnie zainspirowaly, że zrobiłam ich ju...
-
Po latach może czterdziestu zrobilam coś dużo większego niz czapki, szale mitenki itp. Zrobilam ze 100% bawelny Drops Muskat. M...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny