03 marca 2014

Orkiszowe Pola.

Od jakiegoś czasu interesuje mnie Kuchnia Pięciu Przemian. Dużą rolę odgrywają tutaj Orkiszowe Pola z Podolan. Często sięgam po broszury i ich przepisy, których dostarcza mi moja młodziutka koleżanka. Coraz więcej zgłębiam wiedzę w tym temacie. 
Od dawna już piekę chleb i robię makaron z ciemnej mąki, jogurt i twaróg, ser smażony i wiele przetworów. Zajadam się plonami z rodzimych pól i ogrodów i kiełkami własnej produkcji.
Mój mąż nie przepada za takim jadłem. Właśnie suszę dla niego szynkę, lubi mięcho, szynę, kiełbachę aczkolwiek dla urozmaicenia  też zje właśnie taki inaczej przygotowany posiłek.
A tak dziękuje po zjedzonym dziwnym jedzonku - hm, nawet smaczne, dziękuję,  ale nie bardzo mi smakuje. Jutro chętnie zjem coś normalnego.
Dobre co? Uprzejmie i grzecznie broni się. Hihihi. Uwielbiam te słowa.

Hellou kitty

Witam moi mili. Nie było mnie tutaj kilka dni ,ale nie leniuchowałam. Usilnie szukam pracy, ogłaszam się na portalach i wyszukuję i piszę i wysyłam CV i nic. 
Zaczęłam też dużo naraz robótek jak to zwykle u mnie bywa i nic jeszcze nie wykończyłam. A tym trzeba dorobić dziubki i grzebienie, tamtym koraliki  a tutaj może trawkę i koroneczkę doszyć a te puszki to jeszcze kilka warstw lakieru wymagają. Szafkę i krzesło to tak jakbym pieszczotami obsypywała bo ciągle coś poprawiam.
Dziś mogę się pochwalić tylko tą słodką, maleńką torebeczką, którą wydziergałam szydełkiem dość dawno temu.
Znalazła wtedy wnusię - właścicielkę a ja dopiero teraz odnalazłam to zdjęcie.
Tak to czasami bywa, że diabeł ogonem nakryje i nie ma. A po czasie nagle znajdujemy.
Uszyłam wtedy też kota - przytulankę ale to zdjęcie zupełnie się zwinęło i chyba wyparowało. 
Malutka wtedy Maja akurat uwielbiała hellou kitty. Teraz są księżniczki na topie i siostra Pola już jest i muszę coś dla obu wymyślić. No śmigam do moich zajęcy. Pa i do zobaczyska.

27 lutego 2014

Tłusty czwartek

Dziś jest u nas naprawdę tłusto. Usmażyłam oponki serowe i malusie pączki serowe. Zmodyfikowałam przepis tak aby diabetyk mógł nieco skosztować a raczej nieco więcej. Nie dodałam do wewnątrz śmietany, cukru oraz umniejszyłam ilość masła. Nie polałam lukrem ani nie posypałam pudrem. Mąż wpychał z powidłami i konfiturami a ja....no cóż, takie jak widać. 

Teraz to nawet budyń i kisiel niesłodzony jest dla mnie zjadliwy a jeszcze do niedawna nie jadłabym tego. Mus to mus, jak trzeba to trzeba. 
Jednak czasami coś mnie bardzo ciągnie i wtedy wymyślam. I tak było kilka dni temu. Dostałam apetyt na rodzynki w czekoladzie. I co? Nie kupiłam, o nie. Zrobiłam domową polewę czekoladową bez cukru i zatopiłam w niej śliwki suszone, rodzynki i wiśnie, które wcześniej były zalane wódką. 
Słodkie było toto coś bardzo ale tylko od samych owoców. Pychota.
No dosyć już chyba tego obżarstwa. Teraz żegnam się i pewnie zjem (nie) jedną jeszcze oponkę i zabieram się za moją kurczakowo-zajęczo-jajeczną rodzinkę. Muszę im dziubki, oczki, nóżki, uszki dorobić, i jeszcze pewnie coś tam wykończyć, udekorować i fotkę pstryknąć no i pochwalić się tutaj.

A oto mój zmodyfikowany przepis na oponki:

250 g sera chudego
350 g mąki tortowej
2 żółtka ( z białek będą bezy)
2 łyżki czubate tak ok 20 g masła
łyżeczka sody
szczypta soli
Zagniotłam, wyrobiłam, rozwałkowałam, wycięłam, usmażyłam w głębokim oleju, odsączyłam na papierze. Gotowe. Można jeść ale można też przedtem posypać cukrem pudrem lub polukrować.

26 lutego 2014

Bransoletki, zawieszki

Miałam trochę sznurków i zawieszek. Przysiadłam i zaczęłam wiązać, supłać i są bransoletki. Dużo zrobiłam tych bransoletek bo za bardzo się zapamiętałam w tym supłaniu.




 Pochwalę się też wyrobami filcowymi własnoręcznie wykonanymi.







 A to moje makramowe plecionki. Lubię pleść. Niedawno nauczyłam wnuczki zaplatać bransoletki przyjaźni. Raz dwa załapały technikę i robią dla koleżanek.




Ale się tutaj nachwaliłam. Teraz mykam bo kurczaki wielkanocne i zające czekają.
 Szyję i szydełkuję jednocześnie i na zmianę i naraz wszystko razem jak to mój mąż mówi.
Pa. Do napisania.

24 lutego 2014

Notesy własnoręcznie robione.

 Jakiś długi czas temu znalazłam w necie grafiki, które mnie zainteresowały i ot tak sobie je wydrukowałam.
Nadszedł w końcu czas kiedy postanowiłam je wykorzystać ale niestety nie zapisałam wcześniej i teraz nie pamiętam z czyjego blogu czy stronki je pobrałam. Jeżeli ktoś je rozpozna jako swoje to proszę o kontakt i pozwolenie umieszczenia ich tutaj.
Celowo wykorzystuję nadruki w lustrzanym odbiciu. Będą ostatnią stroną notesu a właściwie tylną okładką.
Są przeznaczone dla wnuczek. Ciekawe prawda?  Efekt końcowy będzie bombowy.

23 lutego 2014

Wiosennie. Słonecznie.

Witam Was moi mili. Znowu kilka dni minęło odkąd tutaj zajrzałam.
Tak pięknie na dworze, że aż nie chce się wracać do domu.
 Spacerowaliśmy prawie pół dnia z psiakami  i co zobaczyliśmy?
Nieco zdewastowaną przez zapewne miejscowych pismaków pompę . 
Wokół pięknie trawa się zieleni, krzewy mają pąki widać jak wiosenka się zbliża i mamy już kolejne święta za pasem.
RobiE kurczaki na szydełku. Takie kolorowe będą w tym roku. 
Zrobię ich dużo, szaraki i baranki pewnie też wydziergam.Towarzystwo wielce barwne. 
Tak na ludowo. Hej!

 

Ciągle coś zbieram. Wszystko mi się przydaje i to naprawdę się przydaje.
 Zbierałam i nie wiedziałam po co dopóki w necie nie znalazłam podpowiedzi jak ponownie wykorzystać czyli dać drugie życie butelkom po napojach.
Będzie sobie siedzisko w rodzaju pufy. Na jeden taki filarek czy podporę nie wiem jak to nazwać wychodzą trzy butelki. Budowa trochę potrwa ponieważ muszę mieć ich sporo i to tego samego rodzaju i wielkości. Tutaj akurat "Nałęczowianka" w roli głównej.


17 lutego 2014

Jestem uzdrowiona.

Raczej powiem ozdrowiona przez lekarza orzecznika ZUS-u.
Tak to nagle nastąpiło, że aż trudno się dziś pozbierać. Pomimo drętwiejącej, lodowaciejącej nogi i bólu kręgosłupa ja mam iść do pracy. Cóż. Aplikowałam już na kilka stanowisk i teraz tylko czekać aż kto zechce kobitę w tym wieku i po tak długim chorowaniu i na dodatek nieco niedomagającą. Jednak mam nadzieję, że się uda. Za cztery dni mam wizytę rejestracyjną w PUP skąd pieniążków nie będzie bo się nie należą ale chociaż gotowość do pracy i leczenie darmowe.

Nie pobędę tutaj długo bo muszę szukać pracy. Przejrzę  portale i ogłoszenia bo może jakaś nowa oferta wpłynęła. Przygotuję też dokumenty do rejestracji w PUP i poszukam Agencje Pracy w Poznaniu.
Zostałam bez środków do życia. Tylko mężowska nieco ponad tysiąc złotych emerytura.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...