10 kwietnia 2014

Kot Pstrot

Znalazłam w końcu tego uciekiniera. Mało tego, że się schował to teraz nie mogę go postawić na nogi. Nie wiem o co tutaj chodzi, bo w folderze obrazy sobie stoi a tutaj za każdą próbą bach i leży. Wklejam tak jak umiem bo walczę z nim od wczoraj.


Do tej pory wysyłałam z Picasa przez Google+ i ten od dłuższego czasu  też mi nie działa. Ojej, potrwa to trochę ponieważ mam pełne ręce roboty i nie mam czasu spokojnie posiedzieć i pogrzebać w lapku.
Mam wiele zdjęć do pokazania już ukończonych robótek i postaram się je szybko obrobić i pokazać.
Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie.:)
A może ktoś mi podpowie co mam zrobić z tym fantem.

07 kwietnia 2014

Kartka z życzeniami

Ubiegły piątek spędziliśmy w podróży i na odwiedzaniu rodziny.
Wyjechaliśmy z domu z samego  rana do Leszna gdzie do godziny 13,30 przesiedziałam w poczekalni przychodni lekarskiej czekając na wejście do gabinetu. Mój mąż w tym samym czasie poddawał się zabiegom kosmetycznym w gabinecie córci.
Potem jechaliśmy dalej odwiedzać dzieci i ich dzieci czyli moje wnuki.
Wpadliśmy też do mojej mamy i narobiliśmy rumoru.
Prababcia była zadowolona i rozbawiona tą całą ferajną.
Przyjemnie i wesoło minął dzień. W domu byliśmy po północy a już  rano biegłam na kurs.

Wiele rzeczy robiłam, ale tylko tą jedną kartkę zdążyłam wykończyć.
Kartka jest składana i może być przeznaczona na każdą okazję.
Jak zajdzie potrzeba to nakleję napis z okazją.
Kartek wielkanocnych nie robię bo mam tą swoją szmacianą gromadę zajęcy i kurczaków i tym roku właśnie nimi obdaruję.

03 kwietnia 2014

Papierowe ozdoby wielkanocne.

Serdecznie wszystkich witam. 
Muszę to z siebie wyrzucić tu i teraz. Wróciłam dziś od lekarza i niewesołe wieści mam dla siebie no i dla najbliższych. Po świętach odbieram wyniki i przekaz na dalsze badania, które będą robione niestety ale już na oddziale szpitalnym. Operacja nieunikniona tylko jej  rozmiar jeszcze nie jest znany.
Uff, ulżyło mi jak po spowiedzi i już nie będę zamartwiać się na zapas czymś na co nie mam wpływu a czas i tak pokaże swoje.


A oto reklama sklepu na Wildzie, który prowadzi moja znajoma. Dostałam pozwolenie na umieszczenie tego banerka. Można tam kupić oprócz kurczaków z rożna i innych produktów jadalnych - warzywa świeżo szatkowane tak na życzenie klienta.

 Ja akurat mam maszynę do szatkowania w domu, której często używam, ale nie omieszkałam kupić różnych i różnie ciętych warzywek. Wiadomo w domu takich cudeniek nie zrobię bo jak kupię po sztuce jakiś warzyw np. brokuł, kapusta, kalafior, rzodkiew, rzepa to potem tygodniami jemy a tutaj po łyżce i skomponowałam sobie surówkę taką ala' ala.

Postanowiłam jej coś podarować na szczęśliwy rozruch i zrobiłam kilka ozdóbek wiosenno - wielkanocnych z papieru. Celowo wybrałam papier, bo ja sama mam od wielu lat przechowuję ozdoby z drewna, szkła takie trwałe i żal wyrzucić a papierowe? Szybko się zniszczą i hajda do pieca.


Mam jeszcze więcej fotek ale nie mogę  przesłać tak jak do tej pory to robiłam czyli muszę dalej grzebać bo google+ nadal mnie nie widzi. Coś za dużo podczas dwudniowych zmagań odznaczyłam lub zaznaczyłam. Trochę to potrwa bo nie wiem gdzie szukać ale zrobię to i basta. No to zabieram się i zobaczymy co z tego wyniknie.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim, którzy zaglądają tutaj.
Chętnie też przyjmuję wszystkie opinie :)

02 kwietnia 2014

Kot i gęś. Recycling.

Witajcie mili moi.
Od wczoraj miałam pełne ręce i głowę roboty. Po prostu nie działał mi internet i tak się zawzięłam tak w nim majstrowałam, że w końcu dziś zrobiłam.
Szperałam w necie w męża lapku i w końcu  znalazłam podpowiedź, która mi pomogła.
Wujek Google jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, mój wierny przyjaciel .
A teraz pokażę coś co powstało jakby z niczego. Recycling mojego szalika, który jako nowy przeleżał w szufladzie cały wiek a może i więcej. Nigdy jakoś mi do niczego nie pasował i tak doczekał się swojego czasu. Postanowiłam coś z niego wykombinować. Wykopałam SPOD kilkudziesięciu lat gazety z wzorami aplikacji do wrabiania w swetry ( kiedyś dużo robiłam ) oraz z różnymi  dekoracjami wiosennymi i świątecznymi no i przerobiłam wykroje na maskotki. Uszyłam zająca (zdjęcie wkleiłam już wcześniej), gąskę i kota, delikatne, miłe i mięciutkie jak kaczuszka.
  Kot jak to kot gdzieś się zapodział, schował w jakiś folderach lub plikach.
 Odszukam zdjęcie i wkleję.

27 marca 2014

Paderewski w Poznaniu


Kiedy kilka dni temu spacerowałam z moimi pomocnikami - kijami znalazłam pomnik Ignacego Paderewskiego. Stoi sobie przed hotelem niedaleko mojego domu. 

 
Nigdy nie chodzę tą drogą ale widać, że dobrze czasami zboczyć z trasy, można znaleźć jakieś ciekawe miejsce. Postanowiłam te swoje małe miejskie wypady dokumentować.
 
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim, którzy czasami tutaj zaglądają. :)

26 marca 2014

Zając maskotka

U mnie nadal zające i kurczaki w roli głównej.
Maskotka dla kotka. Właścicielka została już obdarowana.
Mam jeszcze kota i gęś do wykończenia ale właśnie szyję czarnymi nićmi i muszą odczekać, 
 leży sobie kolejka i już.
U nas  nareszcie dziś słoneczko zaświeciło i od razu mój napęd się zwiększył.
Nie mam nic przeciwko opadom atmosferycznym tylko mój organizm tak dziwnie reaguję w takie szare i mokre dni . Niechęć i przygnębienie mnie ogarnia.
Nadal obmyślam jak udekorować pudełka ślubne. Wybieram w swoim składowisku i wrzucam do jednego kartonika wszystko co może mi się przydać. Opracowałam już kilka koncepcji ale jeszcze nadal czuję, że to nie jest to co bym chciała.
Muszę też opracować konkretny wzór i przedstawić osobie, której będę maskowała brzegi luster.
Dziękuję wszystkim za zaglądanie. A może ktoś ma jakiś pomysł i podpowie?
Pozdrawiam cieplutko :)

24 marca 2014

Podziękowania ślubne.

Witam serdecznie. Kilka dni mnie nie było a tak wiele się podziało i podziałało. 
Minioną sobotę i niedzielę spędziłam na kursie komputerowym zresztą już po raz kolejny. Cieszę się z tego niezmiernie, bo wydawało mi się, że komputer nie ma dla mnie tajemnic to jednak ma i to nadal wiele. 
Pracy oczywiście nie znalazłam. Wykonałam też po raz pierwszy po operacji dwa masaże jeden to masaż stóp a drugi całego ciała. 
Ale, ale coś tam jeszcze .....Otrzymałam zamówienie i to dość spore bo na 90 szt pudełeczek ozdobnych. Już wzór i papier wybrany i zaakceptowany przez właścicielkę, jeszcze dekorację pudełeczek muszę wybrać i dać do akceptacji a mówię wybrać bo już mam obmyślone wiele projektów ale koszty zakupu grają rolę.
 I na tym nie koniec. 
Dziś wieczór jadę na spotkanie celem obejrzenia i uzgodnienia i już mówię czego, dadam....przyozdobienia wbudowanych w ścianę luster. Nie można ich wyjąć tylko trzeba to zrobić pionowo bo są zamontowane na stałe. Jestem podniecona i nakręcona tą robotką.
Oprócz tego jeszcze mała kupka ciuszków do przeróbki czeka na swoją kolejkę. Część zrobionych  już oddałam a część zrobionych czeka na odbiór. No to pędzę.
Dziękuję wszystkim zaglądającym i do usłyszenia zobaczenia i co tam jeszcze. Papaśki.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...