02 listopada 2013

Pani Di - moja śliczna dynka

Dostałam w prezencie dynię, którą nazwałam pieszczotliwie Di. Waży 4,4 kg. Będę z niej robiła zupę i ciastka ale tak za kilka dni.Na razie dorobiłam jej twarz, grzywkę, kokardki i znak piękności i zdobi kuchnię. W moich rodzinnych stronach na dynię wołali korbol lub bania. Ciekawe skąd się wzięły te nazwy. Muszę poszperać jak kiedyś znajdę gdzieś wolną chwilę. A może ktoś z Was wie skąd? A może ktoś z Was zna jakiś mało pracochłonny i wypróbowany przepis na coś z mojej  Di . Chętnie skorzystam. Znalazłam wiele w necie ale czy naprawdę dobre?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...