03 listopada 2013

Wieszak do biżuterii

Deszczowo, szaro, mgliście powitał nas listopad tak właściwie listopadowo.
Dziś z rana piękne słoneczko nam świeciło a w południe zaczęło lać jak z cebra. Mąż wybrał się na przejażdżkę rowerową a przy okazji ze zniczami na cmentarz na Miłostowie i wrócił przemoczony. 
Ja dość sporo od samego rana zrobiłam w kuchni. Zapiekana papryka i kalafior marynowany w roli głównej. Zmęczona przysiadłam do mojego stołu robotkowego i sobie troszkę robotkuję. 
Dawno, dawno temu kiedy było ciepło i jasno na dworze wymyśliłam stojak do biżuterii ze starej tarki do jarzyn. Wymalowałam go brzydko pachnącą farbą antykorozyjną a dalej już szło bezwonnie. Na razie podmalowałam akrylami, obkleiłam serwetką a teraz myślę jeszcze podkleić filcem, może dodać jakąś kokardę lub coś czego jeszcze nie wymyśliłam. A może ktoś z Was moi mili pomoże, podpowie.

Jest to wersja robocza to i zdjęcie w roboczym miejscu zrobiłam. 
No i co? Jak to widzicie? Oczywiście stojak jak widzicie a nie miejscowy bałagan.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...