15 października 2014

Magnesy na lodówkę

Oto następna możliwość wykorzystania klamerek do bielizny.
 Wymalowałam, przykleiłam magnesy i umieściłam na lodówce.
Przypięłam karteluszki z ważnymi sprawami.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za zaglądanie.

11 października 2014

Bułgarka

Dostaliśmy prezent z wakacji w Bułgarii. 
Lubię takie ludowe lokalne drobiazgi.
Mąż oczywiście delektuje się oryginalną śliwowicą. 
Wypija czasami naparsteczek przed snem.

 Te szyjątka i zwiniątko robiłam na prezent dla dziecka.



A tutaj moje tacki i podkładki, które prezentowałam wcześniej już opakowane płasko i lekko bo upchnięte zostały do walizy i do samolotu.

Zapamiętywacz.

Zrobiłam sobie taki mały przypominacz lub bardziej zapamiętywacz.
Wszystkie potrzebne mi daty urodzin i imienin mam ustawione w kalendarzu telefonu, lecz nie zawsze mogę od razu dzwonić. Później to zwyczajnie zapominam i najczęściej następny dzień jest dniem składania życzeń.
Teraz na mojej tabliczce jeden ze spinaczy trzyma kartkę z datami. Ilekroć siadam w moim zakątku to mam przed nosem, sama wchodzi w oczy.
Kiedyś tam dawno temu kupiłam z neta klamerki i okazały się być niedorobione, nawet papier ścierny nie dawał im rady. Nie robiłam sobie dodatkowych kosztów z odsyłaniem, wrzuciłam do pudła i siedziały. W końcu wybrałam jedną najgładszą i po ciężkiej i długiej obróbce zrobiłam parę młodą i pojechała na wesele a część wykorzystałam na swojej ścianie.
Ale, ale, to nie wszystkie. Jutro następne zdjęcie z innym przeznaczeniem klamerek.

Kolejny spacerek.

Tym razem kamienica z ul. Grunwaldzkiej.
Piękne zdobienia.




09 października 2014

Spacerkiem po Poznaniu

Byk na Starym Rynku.


Manekin na parapecie jednej z kamienic na Wrocławskiej.


...........

Yorki

Moje kochane stworki z panem na spacerku łapią jesienne promienie słońca. 
Ronnie zainteresowany łąką i spacerującymi pieskami.
Layla spojrzała w obiektyw, nie odwróciła się a to jej kolejny sukces.


07 października 2014

Moje nowości

Witam wszystkich serdecznie to ja robotkownia  jak zwykle ciągle coś robię, nie potrafię siedzieć i oglądać telewizji. Radio Merkury w tle, e-boki w słuchawkach i działam. Skończyłam dziś z powidłami tylko zdaje się, że do rana bo jutro już zatęsknię za śliwkami. 
Jednak najwięcej czasu spędzam w swoim kącie. Szyję, maluję, kleję a teraz to nabrałam wielkiej ochoty na filcowanie, widełki i szydełko. 
Na szczęście jeszcze nie dołożyłam do swojego bałaganu włóczek. Pomysłów to mi nie brakuje tylko miejsca w pokoju  i czasu.

Oto moje kolejne wytwory.  

Nie rozumiem dlaczego znowu zdjęcia mam tak różnie ułożone.
W pliku stoją normalnie a tutaj się obracają.


 Na odwrocie tacy umieściłam zdjęcie Poznania a podkładki podkleiłam filcem.

Drugi zestaw ale w innych kolorach.
 Kolorystyka i serwetki zostały wybrane przez właścicielkę.




Sowa z tektury falistej.

Pani sowa jest ekologiczna i cała już gotowa natomiast z drugiej zrobię Pana. 
Dodam cylinder i krawat lub muchę.









Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...