07 października 2014

Moje nowości

Witam wszystkich serdecznie to ja robotkownia  jak zwykle ciągle coś robię, nie potrafię siedzieć i oglądać telewizji. Radio Merkury w tle, e-boki w słuchawkach i działam. Skończyłam dziś z powidłami tylko zdaje się, że do rana bo jutro już zatęsknię za śliwkami. 
Jednak najwięcej czasu spędzam w swoim kącie. Szyję, maluję, kleję a teraz to nabrałam wielkiej ochoty na filcowanie, widełki i szydełko. 
Na szczęście jeszcze nie dołożyłam do swojego bałaganu włóczek. Pomysłów to mi nie brakuje tylko miejsca w pokoju  i czasu.

Oto moje kolejne wytwory.  

Nie rozumiem dlaczego znowu zdjęcia mam tak różnie ułożone.
W pliku stoją normalnie a tutaj się obracają.


 Na odwrocie tacy umieściłam zdjęcie Poznania a podkładki podkleiłam filcem.

Drugi zestaw ale w innych kolorach.
 Kolorystyka i serwetki zostały wybrane przez właścicielkę.




Sowa z tektury falistej.

Pani sowa jest ekologiczna i cała już gotowa natomiast z drugiej zrobię Pana. 
Dodam cylinder i krawat lub muchę.









02 października 2014

Tabliczka na drzwi

Skończyłam a właściwie nie skończyłam i nie oddałam jeszcze. 
Spękania zrobiłam jednoskładnikowym z Renesansu. nałożyłam patynę Pentart a teraz chciałabym wylakierować i tu właśnie problem. 
Muszę się ruszyć tzn wyjść z domciu po lakier bo został mi tylko Vidaron i Flugger a tymi chyba nie mogę wykończyć. 
Mam też lakiery innych firm w aerozolu ale kiedyś już wypróbowałam na zakładkach, które niestety odpryskują, łuszczą się. Na szczęście nikomu ich jeszcze nie dałam i mogę to spokojnie poprawić.





Czytałam co prawda na innych blogach, że można zostawić właśnie bez pokrywania patyny lakierem. Sama nie mam w tym względzie doświadczenia i nie wiem co zrobić z tym fantem. 
A może ktoś z Was przyjdzie z pomocą.
Pozdrawiam i oczekuję na podpowiedzi.

19 września 2014

Spodnie z jeansu i ich drugie życie.

A tutaj kolejne wykopane z zakamarków zdjęcia.
Pojemnik na ........... wykonany z markowych spodni prawie nowych bo za szybko przytyłam.
Teraz schudłam ale już nie ma spodni.

 Może służy jako osłonka na donicę. Tego nie wiem.
Z drugiej nogawki tzw. saszetka - nerkówka.
 

Prezent dla pana muzyka.

Odpoczywam sobie od kilku dni i dużo ćwiczę, leżę a przy okazji szperam w plikach ze zdjęciami i co rusz znajduję jakieś nowe aczkolwiek już przeterminowane.
Swego czasu robiłam całkowicie spersonalizowaną kartkę z gratulacjami dla mężczyzny.
Wydrukowane zdjęcie przykleiłam na sklejce i postarzyłam, przytłumiłam i spękałam a na koniec prysnęłam lakierem z efektem diamentu.
Na odwrocie są piękne życzenia z głębi serca płynące, ułożone przez osobę zamawiającą.


A tak wyglądała w opakowaniu.

We wnętrzu tutki ukryłam klucz wiolinowy bo to były gratulacje dla muzyka.

14 września 2014

Weselisko w górach

Znajoma wybierała się na góralskie wesele. Poprosiła o zapakowanie prezentu w tonacji dopasowanej do kreacji. Trochę tiulu koloru butelkowej zieleni, kwiaty z papieru zielono - srebrne i gotowy. Jednak wydawał się czymś przytłoczony, ciężki.
Usunęłam kokardę i odzyskał lekkość, ale zdjęcia nie zrobiłam i musicie uwierzyć w moje słowo.

 Dorobiłam też dekorację do kartki z życzeniami.


 A oto upominek dla koleżanki u której zatrzymywała się na nocleg ( zdradzę sekret - to nie książki to właśnie takie wymyśliłam opakowanie )
No i koniec, więcej fotek nie mam.


Minął miesiąc....

Pogoda cudowna, wymarzona na późne lato. Grzyby rosną, pomidory też a ja bezustannie przetwarzam.W  wolnej chwili przetworzyłam tasiemki i wyszły takie tam ozdoby na rękę i na głowę.


Mało teraz tutaj bywam ale codziennie coś robotkuję.

09 sierpnia 2014

Torby, siatki uszyte

Miniony tydzień spędziłam bardzo roboczo. Przetwory, bieganie po lekarzach, przerabianie ciuszków maszynowe i ręczne, gotowanie obiadków i sama już nie wiem co, to jeszcze znalazłam czas na sprawienie sobie prezentu, uszyłam dwie torby.
Taki tam komplecik z przeznaczeniem na aqua gym. 
Do mniejszej będę wkładała i zabierała z sobą bezpośrednio na basen dokumenty, ręczniki, kluczyki aby nie zostawiać w szafce w szatni a większa jest zbiorcza, pomieści ubrania i tę mniejszą.
Materiał to  wynaleziony w czeluściach, kupon szarego ortalionu z bardzo dawnych lat, kokardy zrobiłam  z mojej własnej i nie wiem dlaczego ( bo ja przecież tak malutko jem) mocno przyciasnej bluzki.
Mąż zażyczył sobie taki na szelkach, plecaczek i bez kokardy koniecznie ma być. Rozbawił mnie bardzo tym stwierdzeniem, ale już się zabrałam, poczyniłam zakupy taśmy i sznurka, będzie na dniach.


Kolejne podkładki i zakładka to też efekt minionego tygodnia.

A to ciekawski trzpiot Ronnie.
 A to słodziutka, delikatna przytulanka Layla.
Tak trudno sfotografować je razem. Pojedyńczo też niełatwo, ale jakoś upolowałam chociaż Lalunia już wymykała się.
Imiona, które nadałam moim pieskom pasują doskonale do ich osobowości a raczej psiego charakteru.
Ronnie to dobry przywódca a Lajka to ciemna piękność.
 I tak jest. Lajka z brzydkiego kaczątka stała się księżniczką.
Ron czasami bywa Stefkiem Burczymuchą , taki odważny zuch że hoho, ale jak otwieram szafkę, żeby sięgnąć miseczkę do wody i umyć im oczy to zmyka i chowa się w kąt
( na szczęście znamy jego schowki ). Natomiast atakuje psy i to dużo większe a najbardziej nie lubi białych. Każdy biały to wróg i nieważne czy to pies czy suka. 
Idę się potulić z moimi futrzakami. Cudowne uczucie. Żywe, małe ruszające się zwierzaczki zawsze skoro do zabawy i przytulasów.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...