Z samego rana chwyciłam igłę i nici, przysiadłam się do maszyny i ........... postanowiłam nadrobić zaległości. Dziś trochę chłodniej w mieszkaniu i i mogę zaczynać robotkowanie.
Mam teraz w planie ozdobić tacę dla córki i już najchętniej zaczęłabym, już nie mogę się doczekać już.......... ale muszę wykończyć tj. naprawić, zwężyć, obszyć, skrócić itp. zostawione przez znajomą ciuszki.
Plan już mam gotowy, taca będzie koloru migdał/wanilia z motywem lawendy i brzegi postarzone, ale nie dane mi porobić coś cokolwieczek, obowiązki mnie wzywają, psiaki na spacerek wołają i tak do jutra muszę
wszystko odkładać bo ja niestety wieczorową porą kiepsko już widzę, oczy
mnie szczypią i potem ból głowy mnie dopada i dlatego wolę wczesnym
rankiem zasiąść do mego stołu w moim kącie.
A te zawieszki na drzwi zrobiłam bardzo niedawno dla wnuczek z Pobiedzisk. Tak pomiędzy gotowaniem a zabawą z psami.
09 sierpnia 2013
08 sierpnia 2013
Rehabilitacja
Od kilku dni korzystam z darmowej (ciekawe co?) rehabilitacji tj. materaca masującego VITBERG. Wspaniała sprawa, moje bóle częściowo złagodniały ale świder w lędźwiowym nadal świdruje i utrudnia chodzenie. Opuchlizna z nóg mi zeszła i to w takich upałach i coś ze mnie wytrzęsło bo ważę o 1,2 kg mniej. Polecam i mogę dać namiary.
Layla i Ronnie to cudowne zwierzaki. Uwielbiam patrzeć na ich zabawę, która nie może trwać zbyt długo bo Ronnie zaczyna swój taniec godowy. Pilnujemy tych naszych psiaków aby nie doszło do aktu jednak nie wiemy tak do końca czy nam się to udało?
Ja jestem bardzo nieodporna na upały, pocę się nawet nic nie robiąc. Dokuczają mi bardzo. Betony, kamienice, chodniki, asfalt to wszystko parzy. A w naszym mieszkaniu i na korytarzu taki dziwny zapach papy z dachu i suchego drewna się rozchodzi. Już czas na deszcz, musi koniecznie padać. Och jakbym chciała mieszkać gdzieś na wsi ale jak to zrobić.
Wkleję może kilka zdjęć.
Czaprak, który uszyłam dla konia Morgana i jego amazonki Klaudii (wnuczka 11 lat)
Hello Kitty dla wnusi Majki. Oczka i twarz dostała ale już po zrobieniu zdjęcia.
A oto przedmioty ozdobione przez Klaudię podczas pobytu u nas. Świecznik dla mamy i zawieszkę na drzwi dla brata. Pisałam już o tym we wcześniejszym poście.
Layla i Ronnie to cudowne zwierzaki. Uwielbiam patrzeć na ich zabawę, która nie może trwać zbyt długo bo Ronnie zaczyna swój taniec godowy. Pilnujemy tych naszych psiaków aby nie doszło do aktu jednak nie wiemy tak do końca czy nam się to udało?
Ja jestem bardzo nieodporna na upały, pocę się nawet nic nie robiąc. Dokuczają mi bardzo. Betony, kamienice, chodniki, asfalt to wszystko parzy. A w naszym mieszkaniu i na korytarzu taki dziwny zapach papy z dachu i suchego drewna się rozchodzi. Już czas na deszcz, musi koniecznie padać. Och jakbym chciała mieszkać gdzieś na wsi ale jak to zrobić.
Wkleję może kilka zdjęć.
Czaprak, który uszyłam dla konia Morgana i jego amazonki Klaudii (wnuczka 11 lat)
A oto przedmioty ozdobione przez Klaudię podczas pobytu u nas. Świecznik dla mamy i zawieszkę na drzwi dla brata. Pisałam już o tym we wcześniejszym poście.
07 sierpnia 2013
Znowu Layla
Już od wczoraj radośnie biega po mieszkaniu i merda swoim krzywo zrośniętym ogonkiem. Wskakuje śmiało na krzesła i kanapy. Schody w górę i w dół pokonuje bez problemu. Poszczekuje jak ktoś wchodzi do mieszkania. Przestała nareszcie chodzić tam i z powrotem. Jest coraz weselsza ale nie wie co to zabawki. Nie potrafi bawić się piłeczką ani innymi zabawkami.
Ronnie broni jej na spacerku gdy inne psy chcą się zbliżyć. Jego jest panienka i basta. Facet Alfa.
Nie mogę wytrzymać bez tego mojego decu.
Upał mnie rozmiękcza a jednak coś zrobiłam. Ozdobiłam a właściwie postarzyłam koszyczek z łuby oraz odnowiłam maleńką konewkę zakupioną wiele lat temu w IKEA.
Gdybym jeszcze opanowała technikę robienia zdjęć.
Mam trochę szycia tzn. przeróbek i czekam na chłodniejsze dni, które nadejdą już za moment.
Mieszkanie mamy strychowe i marzę o wyprowadzce bo latem tyle co na dworze to i w domu a zimą rachunki za ogrzewanie pochłaniają nasze dochody i nie dajemy rady z opłatami.
Zaczynam szukać gdzieś na parterze a może na jakiejś wsi?
Ale kto tam wynajmuje teraz na wsiach a na kupno nas nie stać niestety.
Ronnie broni jej na spacerku gdy inne psy chcą się zbliżyć. Jego jest panienka i basta. Facet Alfa.
Nie mogę wytrzymać bez tego mojego decu.
Upał mnie rozmiękcza a jednak coś zrobiłam. Ozdobiłam a właściwie postarzyłam koszyczek z łuby oraz odnowiłam maleńką konewkę zakupioną wiele lat temu w IKEA.
Gdybym jeszcze opanowała technikę robienia zdjęć.
Mam trochę szycia tzn. przeróbek i czekam na chłodniejsze dni, które nadejdą już za moment.
Mieszkanie mamy strychowe i marzę o wyprowadzce bo latem tyle co na dworze to i w domu a zimą rachunki za ogrzewanie pochłaniają nasze dochody i nie dajemy rady z opłatami.
Zaczynam szukać gdzieś na parterze a może na jakiejś wsi?
Ale kto tam wynajmuje teraz na wsiach a na kupno nas nie stać niestety.
04 sierpnia 2013
Layla ciąg dalszy.............
Layla, Lil, Lila, Lili, Lala i mnóstwo innych nazw dla tej bezbronnej kruszyny. Wczoraj już zaczęła wskakiwać na kanapę i już trochę lepiej spaceruje. Uczymy ją chodzić po schodach, mieszkamy bardzo wysoko i pewnie to potrwa zanim pokona 5 pięter. Dzisiaj obszczekuję wszystkich obcych, którzy się do nas zbliżają,zachowuje się jak pies obronny ( 3,2 kilogramy wagi).
Jej postawa zaczyna się powoli zmieniać. Do tej pory cały czas skulona, skurczona, zalękniona, na ugiętych nogach teraz już powoli się rozciąga i prostuje ale w oczkach nadal widać smutek.
Weterynarz stwierdził, że to na pewno mieszaniec Yorka i ma ok. 6 lat. Ciekawe ile razy rodziła, ile z niej pieniędzy wyciągnęli, ile zarobili na tej niedożywionej i krzywdzonej suni i wielu innych z tych pseudo - hodowli. Ma krzywicę a w przeszłości miała złamany ogon. Uzębienie w fatalnym stanie. Dużo pracy i środków potrzeba aby uwierzyła w ludzi.
Nie mogę zrozumieć dlaczego prawo w Polsce nie przewiduje surowszej kary za znęcanie się nad zwierzętami. Opiekunowie tacy to powinni zostać skierowani do ciężkich prac gdzieś w kamieniołomach bez dostępu do wody żywiąc się odpadami i własnymi odchodami.
Moja wnuczka Klaudia wyjechała w piątek. Tęskniła już za rodziną i koniem Morganem i stajnią i koleżankami. Wspaniała dziewczyna. Chętna do pomocy i porozmawiania i tylko szkoda, że tak daleko od siebie mieszkamy.
Ciężko mi bez niej, każda z nas pilnowała jednego pieska, chociaż bawią się wspaniale to dopóki Lil ma cieczkę trzeba bardzo uważać w dzień i w nocy.
Jej postawa zaczyna się powoli zmieniać. Do tej pory cały czas skulona, skurczona, zalękniona, na ugiętych nogach teraz już powoli się rozciąga i prostuje ale w oczkach nadal widać smutek.
Weterynarz stwierdził, że to na pewno mieszaniec Yorka i ma ok. 6 lat. Ciekawe ile razy rodziła, ile z niej pieniędzy wyciągnęli, ile zarobili na tej niedożywionej i krzywdzonej suni i wielu innych z tych pseudo - hodowli. Ma krzywicę a w przeszłości miała złamany ogon. Uzębienie w fatalnym stanie. Dużo pracy i środków potrzeba aby uwierzyła w ludzi.
Nie mogę zrozumieć dlaczego prawo w Polsce nie przewiduje surowszej kary za znęcanie się nad zwierzętami. Opiekunowie tacy to powinni zostać skierowani do ciężkich prac gdzieś w kamieniołomach bez dostępu do wody żywiąc się odpadami i własnymi odchodami.
Moja wnuczka Klaudia wyjechała w piątek. Tęskniła już za rodziną i koniem Morganem i stajnią i koleżankami. Wspaniała dziewczyna. Chętna do pomocy i porozmawiania i tylko szkoda, że tak daleko od siebie mieszkamy.
Ciężko mi bez niej, każda z nas pilnowała jednego pieska, chociaż bawią się wspaniale to dopóki Lil ma cieczkę trzeba bardzo uważać w dzień i w nocy.
01 sierpnia 2013
Filcowanie
Filcowałam na sucho i na mokro. A i z gotowych arkuszy filcu wykonałam sporo ciekawych ozdób i przedmiotów. Teraz w pełni lata jakoś nie mam ochoty filcować
Jestem pod każdym względem samoukiem dlatego długo opanowuję nowe sztuki. .....Deco-szuflada.blogspot.com to kopalnia wiedzy a zwłaszcza jeżeli chodzi o deco.
Internet i blogi - ja się z tego uczę, to moi nauczyciele.
Jestem pod każdym względem samoukiem dlatego długo opanowuję nowe sztuki. .....Deco-szuflada.blogspot.com to kopalnia wiedzy a zwłaszcza jeżeli chodzi o deco.
Internet i blogi - ja się z tego uczę, to moi nauczyciele.
Layla
Mamy nowego pieska - suczkę. Była bezimienna, nazwaliśmy ją Layla (w arabskim znaczy ciemna piękność lub urodzona w nocy). Tam skąd ją braliśmy była przedstawiana jako suczka rasy York. Raczej nie jest yorkiem ale to już nieważne. Wybrałam właśnie ją bo sama podeszła i wspięła się przednimi łapkami na moje nogi. Pokochaliśmy ją od pierwszego wejrzenia. Potrzebuje miłości, chodzi za mną krok w krok i trąca noskiem w łydkę, wdrapuje się na kolana. Ludzie którzy męczą zwierzaki powinni takie same kary odbywać. Co tam kara finansowa.
Nasz Ronnie przywitał ją bardzo dobrze po czym okazało się, że sunia ma cieczkę i już nie daje jej spokoju. Wnusia z mężem pobiegli kupić majteczki dla suni. Zaakceptowała nową i jakże dziwną odzież i nawet "udało jej się nasiusiać w majtki". Będzie problem, pewnie jeszcze kilka dni ale dziś idziemy do weta i mam nadzieję, że jakoś nam pomoże. Pies bardzo się męczy, dyszy, ziaje, nie je, nie pije, nie śpi a i Laylę musimy chronić przed tym naszym ukochanym napastnikiem. Skok na stół na którym posadziłam sunię to dla Ronniego pestka, wykonał go wczoraj bez problemu.
......Dziś obiadu nie będzie. Dziś pieski, pieski, pieski, zabawa, weterynarz i znowu pieski i zabawa a wieczorem je wykąpiemy.
Nasz Ronnie przywitał ją bardzo dobrze po czym okazało się, że sunia ma cieczkę i już nie daje jej spokoju. Wnusia z mężem pobiegli kupić majteczki dla suni. Zaakceptowała nową i jakże dziwną odzież i nawet "udało jej się nasiusiać w majtki". Będzie problem, pewnie jeszcze kilka dni ale dziś idziemy do weta i mam nadzieję, że jakoś nam pomoże. Pies bardzo się męczy, dyszy, ziaje, nie je, nie pije, nie śpi a i Laylę musimy chronić przed tym naszym ukochanym napastnikiem. Skok na stół na którym posadziłam sunię to dla Ronniego pestka, wykonał go wczoraj bez problemu.
......Dziś obiadu nie będzie. Dziś pieski, pieski, pieski, zabawa, weterynarz i znowu pieski i zabawa a wieczorem je wykąpiemy.
31 lipca 2013
Klaudia i Morgan
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)
Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...
-
Po latach może czterdziestu zrobilam coś dużo większego niz czapki, szale mitenki itp. Zrobilam ze 100% bawelny Drops Muskat. M...
-
We wrześniu 2020 roku przygarnelam dwa czterotygodniowe kociaki i tak mnie zainspirowaly, że zrobiłam ich ju...
-
Oto mój najnowszy nabytek. A to część wykonanych na obręczach ocieplaczy na głowę, szyję i dłonie. Na razie tutaj tylko najpro...







