04 stycznia 2015

Koniki z materiału

A oto pozostałe koniki uszyte jeszcze przed świętami.
 Pogalopowały już w świat.


Już mam w zamyśle następne, ale to dopiero za jakiś czas,  kiedy to wszystkie meble przestawione przed świętami wrócą na swoje miejsce i odzyskam dostęp do szafek, schowków itp.
Może nie wszyscy zwrócili na to uwagę, ale my mamy mieszkanie składające się z kuchni, łazienki, przedpokoju no  i z  jednego pokoju, który co prawda ma 30 m2, ale brak drugiego okna nie pozwala na przeróbkę. Kamienica jest zabytkowa i możemy sobie tylko pomarzyć.
I tak na okres świąteczny stół zajął centralne miejsce w pokoju a inne graty  poszły na boki a niektóre mąż kanapą przystawił. 
Dekoracje świąteczne, serwetki, obrusy mam nadal porozkładane to cóż ja mogę robić a robić coś muszę? Siedzę sobie w kąciku nie brudzę, nie pylę, nie kurzę tylko szydełkuję.

27 grudnia 2014

Koniki z materiału

Uszyłam ich trochę i już pogalopowały w świat.
Kilka zdążyłam uchwycić na zdjęciach.


Kocham szyć koniki i obdarowywać nimi.

Nowy Rok


Wieniec z papieru

Święta, święta i po świętach.

Mój wieniec pewnej nocy spadł sobie ze ściany i wszystkie dekoracje uległy zniszczeniu.
Tak na szybko przed podaniem wieczerzy zrobiłam nowe z tego co miałam w zasięgu ręki.
Serduszka i gwiazdka wykonane z masy solnej pomalowałam lakierem do paznokci (bo szybciutko schnie) i obsypałam w miejscach otworów przeznaczonych na wstążeczki brokatem.


 Jest skromnie przybrany ale i tak wygląda pięknie.
Błyszczy się i złoci czego oczywiście nie umiałam pokazać na zdjęciu.





22 grudnia 2014

Wieniec adwentowy

Witam moi mili.
Muszę jeszcze teraz na szybko pochwalić się uplecionym wieńcem. 


I taki goły nadal sobie wisi. 
Przykładam, przymierzam różne, przeróżne dekoracje, których wiele przygotowałam i nic mi nie odpowiada. 
Cieszę oko wyrobem soute a pewnie w samą Wilię coś przyczepię tak na szybko i będzie wtedy pięknie pasowało. 
Ja już tak mam ..........z ostatniej chwili.

Teraz mykam do kuchni. 
Noga wypoczęła to z godzinkę na niej postoję i znowu potem poleżę. Zmianowość zachowana.
Tak właśnie wygląda mój przedświąteczny gorący czas.

21 grudnia 2014

Mikołajkowo i gwiazdkowo.

Ostatnie śnieżynki.
 
Pierwsze i ostatnie w tym roku Mikołajki.

Tylko takie robótki mogłam zrobić siedząc z uniesioną nogą.

A dziś na dodatek ta mnie mocno boli, rwie, bardzo spuchła
że najlepiej mi leżąc więc sobie leże i nic nie robię a za trzy dni już 24 grudzień.

15 grudnia 2014

Stempelki - alfabet


Witam serdecznie wszystkich.

Buszując po ulubionych blogach natknęłam się u 
ISZART z deco-szuflada.blogspot.com 
na etykiety prezentowe do pobrania i dalszego wykorzystania. 
Skorzystałam z tego skwapliwie no i problem - będą potrzebne stempelki z literkami bo opisane ręcznie jakoś mi nie odpowiadały.

Nadal nogę bandażuję i nadal butów nie mogę włożyć tym samym nie wychodzę z domu a więc zajrzałam do internetu jednak tutaj chyba przedświąteczna gorączka prezentowa spowodowała braki w e-sklepach i trzeba czekać.
I co tu zrobić kiedy ja potrzebuję już dziś od razu a najlepiej na wczoraj.



Myślałam i myślałam  i przypomniałam sobie, że jeszcze w szkole podstawowej  a to było ze czterdzieści parę lat temu robiliśmy pieczątki z gumki do mazania albo linoryt do odbijania w kawałkach linoleum. No ale ja w domu nie mam tylu gumek i ani kawałka linoleum. 
Zajrzałam do jednej z szuflad i wpadł mi w ręce i to dosłownie całkiem przypadkiem kawałeczek pianki ozdobnej i olśniło mnie. Wzięłam szablon i odrysowałam z literki i cyferki. Starczyło tylko na duże litery, które po wycięciu przyklejałam klejem Magic do nakrętek po napojach.


I mam swój alfabet, dopóki nie dotrze przesyłka to już coś porobię. Jeszcze wpadłam na pomysł - zrobię sobie pieczęć z logo.
 Tutaj efekt końcowy może tak niezupełnie bo jeszcze klej nie wysechł ale stemple już stemplują. 
Oczywiście próby już były i całkiem nieźle wychodzi.




Pozdrawiam wszystkich i proszę o komentarze a może jakieś pytania



Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...