Po raz pierwszy po ponad trzydziestu latach nabrałam ochoty na robienie skarpet.
Nie myślałam, że jeszcze umiem.
Są, są wyszły cieplutkie wełniane szaraczki.
Już mam kolejne na drutach.
Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny