31 stycznia 2015

ubranka dla psów

Uszyłam paltotka dla piesków. Pocięłam mężowską kamizelkę i koszulę flanelową i powstały.

To dla Abi-suni.


To dla Layli.


To dla Ronniego.


Obręcze dziewiarskie

Oto mój najnowszy nabytek.


A to część wykonanych na obręczach ocieplaczy na głowę, szyję i dłonie.
Na razie tutaj tylko najprostszy i najłatwiejszy do wykonania ścieg.







Robione najprostszym ściegiem. Wszystko już rozdane.
Teraz uczę się różnych wzorów.



30 stycznia 2015

Puszki do makaronu

Witam wszystkich już koniec stycznia a dopiero co były święta.

 Dziś jeszcze świątecznie.
Dostałam jakiś rok temu puszki. Wysokie i można je przeznaczyć do długiego makaronu  albo
do butelki alkoholu.
Miałam zamiar je dekorować metodą decoupage. Już się za to zabrałam i poległam. 
Puszki są tekturowe, zewnętrzna powłoka błyszcząca, czasu niewiele na okiełznanie tej powłoki to ubrałam je inaczej. Zrobiłam ich kilka i różnie ozdobiłam. 
Kiedy pomyślałam, żeby je uwiecznić to już zostały tylko te dwie i to w trakcie dopracowywania

Ojej a czacha niechcący przyplątała się..

Yorki gwiazdorki

Moje kochane psiaki. 

W ubiegłym roku po sezonie kupiłam te dziwne ubranka dla psów,
 każde po 2 złote tylko po to, żeby je rozpruć i zrobić wykrój. 
Wcześniej zrobiłam przymiarkę i uwieczniłam to na zdjęciu. 
Niestety moje gwiazdorki odwracają się i do zdjęcia nie chcą pozować.

To stare ubranka, też szyłam sama ale już z nich wyrosły.
Mrozów siarczystych na razie nie ma to te drobne ciałka mogą chodzić bez odzieży.


Nowe już się szyją.

15 stycznia 2015

Szydełkowe etui.

A ja nadal szydełkuję. Dużo robótek mam zaczętych i czekają na wykończenie. Ciągle coś nowego zaczynam, pomysłów jak zwykle wiele.

Dziś pokażę taką maleńką robótkę.
Zrobiłam sobie etui do kluczy.


Kolory raźne, żarówiaste i nareszcie łatwiej mi odszukać w torebce.

08 stycznia 2015

Szydełkowe etui na tablety

Witam serdecznie wszystkich.
W minione świąteczne dni zrobiłam dwa etui na tablety. 
Do wewnątrz wszyłam fiselinę tak, aby włóczka nie uszkadzała ekranów.

A swoją drogą to dla mnie dobrze, że już po świętach.
Czas na zrzucanie nabytych kilogramów bo siedzenie i jedzenie 
dołożyło swoje po boczkach i brzuch napęczniał.



Nadal szydełkuję, nic innego jeszcze nie robię bo nadal dużo siedzę z uniesioną nogą.
Chociaż i tak nie wiem czemu ale na kostce w miejscu po wyjętych szwach puchnie, szczypie, ciągnie i tak się zaogniło, jakby blizna chciała się otworzyć. 
Pewnie wynik spaceru i ocierania się stopy o skarpetę i obuwie. 

Dziękuję za zaglądanie tutaj i pozdrawiam serdecznie.

04 stycznia 2015

Koniki z materiału

A oto pozostałe koniki uszyte jeszcze przed świętami.
 Pogalopowały już w świat.


Już mam w zamyśle następne, ale to dopiero za jakiś czas,  kiedy to wszystkie meble przestawione przed świętami wrócą na swoje miejsce i odzyskam dostęp do szafek, schowków itp.
Może nie wszyscy zwrócili na to uwagę, ale my mamy mieszkanie składające się z kuchni, łazienki, przedpokoju no  i z  jednego pokoju, który co prawda ma 30 m2, ale brak drugiego okna nie pozwala na przeróbkę. Kamienica jest zabytkowa i możemy sobie tylko pomarzyć.
I tak na okres świąteczny stół zajął centralne miejsce w pokoju a inne graty  poszły na boki a niektóre mąż kanapą przystawił. 
Dekoracje świąteczne, serwetki, obrusy mam nadal porozkładane to cóż ja mogę robić a robić coś muszę? Siedzę sobie w kąciku nie brudzę, nie pylę, nie kurzę tylko szydełkuję.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...