29 października 2014

Zimno mi. Brrrr

Dopadł nas ziąb a właściwie to chyba tylko mnie. Trzęsę się jak liść osiki,
stałam się zmarzluchem i to nie byle jakim. 
Do tej pory nie miałam z tym problemu, nie było mi zimno jesienią, nawet mrozy nie były takie straszne.

W domu mamy chłodno, za słabo  dociepliliśmy nasze poddasze no i nie możemy dogrzać mieszkania, rachunki za ogrzewanie nas zżerają. Ot i czeka inwestycja. Trzeba zgromadzić materiały i wiosną zakasać rękawy jeszcze wyżej niż mam teraz zakasane i do roboty - ocieplanie i malowanie.
 A to kilka moich ostatnich wyrobów.

Było ich dużo więcej, podkładki pod kubki też ale jak zwykle nie zdążyłam zrobić zdjęć zanim wyszły z domu. Ciągle mam ten sam problem życiowy - za mało czasu.
Jak to zmienić?
 

.........................

21 października 2014

szycie

Pewnego dnia córka  przywiozła materiał razem ze swoją ulubioną starą bluzką,
 która  posłużyła za wykrój lub inaczej  mówiąc mustro. 
Samo przeniesienie na papier, wykrojenie i uszycie zajęło mi kilka godzin, 
nawlekanie nici w overlocku tyleż samo. 
Nie mam instrukcji do maszyny i sama kombinuję.





Na zakończenie doszyłam dekoracje, żeby wyznaczały przód a z  pozostałego materiału uszyłam komin, fikuśną czapkę i kilka serduszek dla Inki, Boba i Sky (to yorki z Leszna).


A to worek do koszyka rowerowego córki i mnóstwo serduszek i takich tam innych.



Niedawno dostałam od mamy żelazko turystyczne z dawnych lat. Pamiętam z jakim trudem mama je zdobyła, korzystaliśmy z niego  tylko podczas pobytów na wczasach rodzinnych. 
Było to kilkadziesiąt lat temu a dokładniej to będzie ponad czterdzieści. 
 Z racji oszczędnego użytkowania wygląda jak nowe i działa bez zarzutu. 
Przydało się w moim zakątku robotkowo - pokojowym.

15 października 2014

Magnesy na lodówkę

Oto następna możliwość wykorzystania klamerek do bielizny.
 Wymalowałam, przykleiłam magnesy i umieściłam na lodówce.
Przypięłam karteluszki z ważnymi sprawami.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za zaglądanie.

11 października 2014

Bułgarka

Dostaliśmy prezent z wakacji w Bułgarii. 
Lubię takie ludowe lokalne drobiazgi.
Mąż oczywiście delektuje się oryginalną śliwowicą. 
Wypija czasami naparsteczek przed snem.

 Te szyjątka i zwiniątko robiłam na prezent dla dziecka.



A tutaj moje tacki i podkładki, które prezentowałam wcześniej już opakowane płasko i lekko bo upchnięte zostały do walizy i do samolotu.

Zapamiętywacz.

Zrobiłam sobie taki mały przypominacz lub bardziej zapamiętywacz.
Wszystkie potrzebne mi daty urodzin i imienin mam ustawione w kalendarzu telefonu, lecz nie zawsze mogę od razu dzwonić. Później to zwyczajnie zapominam i najczęściej następny dzień jest dniem składania życzeń.
Teraz na mojej tabliczce jeden ze spinaczy trzyma kartkę z datami. Ilekroć siadam w moim zakątku to mam przed nosem, sama wchodzi w oczy.
Kiedyś tam dawno temu kupiłam z neta klamerki i okazały się być niedorobione, nawet papier ścierny nie dawał im rady. Nie robiłam sobie dodatkowych kosztów z odsyłaniem, wrzuciłam do pudła i siedziały. W końcu wybrałam jedną najgładszą i po ciężkiej i długiej obróbce zrobiłam parę młodą i pojechała na wesele a część wykorzystałam na swojej ścianie.
Ale, ale, to nie wszystkie. Jutro następne zdjęcie z innym przeznaczeniem klamerek.

Kolejny spacerek.

Tym razem kamienica z ul. Grunwaldzkiej.
Piękne zdobienia.




09 października 2014

Spacerkiem po Poznaniu

Byk na Starym Rynku.


Manekin na parapecie jednej z kamienic na Wrocławskiej.


...........

Yorki

Moje kochane stworki z panem na spacerku łapią jesienne promienie słońca. 
Ronnie zainteresowany łąką i spacerującymi pieskami.
Layla spojrzała w obiektyw, nie odwróciła się a to jej kolejny sukces.


07 października 2014

Moje nowości

Witam wszystkich serdecznie to ja robotkownia  jak zwykle ciągle coś robię, nie potrafię siedzieć i oglądać telewizji. Radio Merkury w tle, e-boki w słuchawkach i działam. Skończyłam dziś z powidłami tylko zdaje się, że do rana bo jutro już zatęsknię za śliwkami. 
Jednak najwięcej czasu spędzam w swoim kącie. Szyję, maluję, kleję a teraz to nabrałam wielkiej ochoty na filcowanie, widełki i szydełko. 
Na szczęście jeszcze nie dołożyłam do swojego bałaganu włóczek. Pomysłów to mi nie brakuje tylko miejsca w pokoju  i czasu.

Oto moje kolejne wytwory.  

Nie rozumiem dlaczego znowu zdjęcia mam tak różnie ułożone.
W pliku stoją normalnie a tutaj się obracają.


 Na odwrocie tacy umieściłam zdjęcie Poznania a podkładki podkleiłam filcem.

Drugi zestaw ale w innych kolorach.
 Kolorystyka i serwetki zostały wybrane przez właścicielkę.




Sowa z tektury falistej.

Pani sowa jest ekologiczna i cała już gotowa natomiast z drugiej zrobię Pana. 
Dodam cylinder i krawat lub muchę.









02 października 2014

Tabliczka na drzwi

Skończyłam a właściwie nie skończyłam i nie oddałam jeszcze. 
Spękania zrobiłam jednoskładnikowym z Renesansu. nałożyłam patynę Pentart a teraz chciałabym wylakierować i tu właśnie problem. 
Muszę się ruszyć tzn wyjść z domciu po lakier bo został mi tylko Vidaron i Flugger a tymi chyba nie mogę wykończyć. 
Mam też lakiery innych firm w aerozolu ale kiedyś już wypróbowałam na zakładkach, które niestety odpryskują, łuszczą się. Na szczęście nikomu ich jeszcze nie dałam i mogę to spokojnie poprawić.





Czytałam co prawda na innych blogach, że można zostawić właśnie bez pokrywania patyny lakierem. Sama nie mam w tym względzie doświadczenia i nie wiem co zrobić z tym fantem. 
A może ktoś z Was przyjdzie z pomocą.
Pozdrawiam i oczekuję na podpowiedzi.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...