I w końcu zrobiłam i teraz zgodnie z przepisem i jest pysznie przepyszna. Zjadłam taki mały słoiczek tzn zawartość na jeden raz. Tymianek, czosnek i samo pieczenie dało wspaniały smak.
28 października 2013
21 października 2013
Uszyłam sobie torbę.
Dawno, dawno temu kupiłam kawałek materiału, którego wielkość i nieprzemakalność nadawała się tylko na torbę. Wykrój zrobiłam już w lipcu a teraz dopiero uszyłam. Sporo czasu przeleżała na stosie ( pudło już za małe) różnych ubiorów do pocięcia i dalszego wykorzystania oraz resztek tkanin. Udekoruję ją jeszcze jakimś kwiatkiem lub czymś.........co mi wpadnie w oko lub w ręce.Smutna taka.
Mam jeszcze dwie torby do wykończenia.
torby pytają - Kiedy?
ja odpowiadam - Nie wiem.
Kieszenie naszyłam na zewnątrz i kilka wszyłam wewnątrz. Babskie drobiazgi biegające beztrosko po torebkach w tej będą miały swoje miejsce. Nareszcie idąc na ryneczek po zakupy będę miała porządną torbę ze schowkami. Co o tym myślicie?
20 października 2013
Papryka pieczona w piekarniku
Witam wszystkich miło i serdecznie.
Zrobiłam kolejne przetwory na zimę a właściwie to nie zrobiłam bo źle zapamiętałam przepis. Zamiast 40 minut w piekarniku to ja nie wiedzieć czemu wymyśliłam sobie 4 godziny. Po 1,5 godzinie kiedy już moja papryka była baaaardzo zarumieniona (tak na czarno) wyłączyłam. Dalej to już zrobiłam zgodnie z przepisem.
W smaku jest a raczej była pyszna, miałam tego aż 1/3 słoiczka po ketchupie. Jutro idę kupić paprykę i zrobię prawidłowo. Mam zdjęcia tych pieczonek i pokażę pomimo wielkiego wstydu.
Papryka po ok. 70 min. Byłam wielce zdziwiona ale jeszcze ją zostawiłam w spokoju tzn w piekarniku.
Papryka po ok. 1.5 godzinie. Tutaj już jest czarna i postanowiłam zakończyć pieczenie.
Tyle papryki po obraniu było w słoiczku. Doprawiłam i zjadłam.
Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć jak ja myślałam. Miałam przed oczyma przepis i w nim 40 minut a ja widziałam 4 godziny. Może to przez powidła śliwkowe, które smażyłam w piekarniku a ostatnio robiłam.
Winnego trzeba znaleźć i ukarać. Ja znalazłam powidła i nawet już karę obmyśliłam.
Zostaną zjedzone. Ha.
19 października 2013
Korale i bransoletki z filcu
Dobry wieczór.
Czas tak nieubłaganie biegnie, już jesień. Mam takie wrażenie, że wieczór zaczyna się popołudniu. Dziś za oknem słonecznie, drzewa i krzewy ubrane we wspaniale kolorowe liście i ja też bawiłam się kolorami. Zrobiłam korale i bransoletki z filcu. Aż chce się patrzeć. Pozdrawiam Was mili i do miłego...
18 października 2013
Sutasz ozdobą sukienki
Witam wszystkich cieplutko.
Naprawiałam znajomej sukienkę dzianinową. Oczka podciągnęłam szydełkiem, niestety zbyt duży ubytek włóczki pomimo moich usilnych starań pozostawił dość widoczny ślad. Myślałam broszkę zrobić, filcowy kwiat przyczepić ale w końcu zdecydowałam się na coś zupełnie innego. Miałam w swoich pudełkowo - kartonowych zasobach kawałki sutaszu i właśnie tak zamaskowałam i zmieniłam wygląd sukienki.
Wyszło całkiem ładnie a raczej powiem, że pięknie.
Wyszło całkiem ładnie a raczej powiem, że pięknie.
Sukienka jest koloru czarnego, sutasz dwukolorowy czarny i czekoladowy czego moje zdjęcie oczywiście nie pokazuje.
Właścicielka sukienki była zadowolona.
Taka niepowtarzalna dekoracja.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i życzę przyjemności i ciepełka i słoneczka.
Taka niepowtarzalna dekoracja.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i życzę przyjemności i ciepełka i słoneczka.
17 października 2013
Igielniki - recykling
W ostatnim czasie zrobiłam dwa igielniki. Wykorzystałam do tego maleńkie doniczki po świecach.
Małe doniczki porządnie umyłam, wymalowałam, ozdobiłam transferem i różyczką z serwetki. Odcisnęłam też na placuszku zrobionym z masy modelarskiej serwetkę szydełkową. Oto efekt.
Koroneczka, wypełnienie i pokrycie to również recykling. Stare przedmioty dostały nowe życie, cudowne uczucie. Znowu komuś się przydadzą, posłużą jako coś innego. Z resztek, które pozostały też coś wymyślę.
Mam jeszcze dwie doniczusie.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję zaglądającym.
Koroneczka, wypełnienie i pokrycie to również recykling. Stare przedmioty dostały nowe życie, cudowne uczucie. Znowu komuś się przydadzą, posłużą jako coś innego. Z resztek, które pozostały też coś wymyślę.
Mam jeszcze dwie doniczusie.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję zaglądającym.
16 października 2013
Recykling - kolejne koszyczki
Witam serdecznie.
Szaro, mgliście i ponuro taki to widok zza szyby. Dość ciepło jednak i nadal nie trzeba ogrzewać mieszkania, można sobie jeszcze trochę pooszczędzać. Senna dziś jestem i kolejna kawa mi nie pomogła, snuję się po mieszkaniu, coś zaczynam i zaraz tracę ochotę. Słoneczka zabrakło i już ciężko się zebrać.
Zaczęłam kiedyś dla znajomej odnawiać koszyczki po truskawkach. Polakierowałam już kilkanaście razy po wcześniejszym wymalowaniu kremową farbą i zrobieniu przecierek w odcieniach brązu.
Myślałam dziś wszyć jakiś materiał do wnętrza tzw podszewkę i wykończyć pracę. Raczej się nie uda. Dobranoc wszystkim.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)
Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...
-
Po latach może czterdziestu zrobilam coś dużo większego niz czapki, szale mitenki itp. Zrobilam ze 100% bawelny Drops Muskat. M...
-
We wrześniu 2020 roku przygarnelam dwa czterotygodniowe kociaki i tak mnie zainspirowaly, że zrobiłam ich ju...
-
Oto mój najnowszy nabytek. A to część wykonanych na obręczach ocieplaczy na głowę, szyję i dłonie. Na razie tutaj tylko najpro...













