07 września 2013

Upływa szybko czas

Dzień dobry. 
Tydzień mnie tutaj nie było ale pracowałam w tym czasie bardzo dużo i bardzo sumiennie. Priorytetem minionych dni było zrobienie  prezentu i kartki z życzeniami ślubnymi. Wczoraj ukończyłam, pięknie zapakowałam i już Młoda Para otrzymała. Całość miała być w tonacji fioletowo-wrzosowej. Śmiałe kolory ale efekt wspaniały. Zrobiłam również białe róże z filtrów do kawy, którymi został ozdobiony prezent ślubny.
Robiłam oczywiście  wiele rzeczy jednocześnie. Szyłam, naprawiałam, poprawiałam, przerabiałam ubrania i dekupażowałam wspomniany już prezent ale też butelkę i skrzynkę drewnianą dla znajomej, tabliczkę na drzwi gabinetu dla córki. I już mam następne pomysły i zaczynam od jutra.

Mam kilka zdjęć wykonanych prac ale dziś ich nie wkleję. Dziś tak jakoś dziwnie przeziębieniowo się czuję. Głowa mnie boli, oczy szczypią, kręci w nosie i zimno mnie trzepie. Wezmę jakiś apap i zapakuję się pod kołdrę. 
Pozdrawiam cieplutko wszystkich, którzy tutaj czasami zaglądają i życzę zdrówka.

31 sierpnia 2013

Już koniec wakacji

Dziś ostatni dzień sierpnia. Koniec wakacji i pewnie ciepłych dni.
Wczoraj zadałam sobie ból, wylałam na siebie świeżo zaparzoną kawę tak prawostronnie od biodra do stopy. Robiłam kilka rzeczy naraz i sobie bluzką pomogłam kubek przechylić. Polewałam nogę zimnym prysznicem ale widzę, że będą bąble. Najgorzej jest na udzie poniżej biodra, miałam spodenki i zanim je zdjęłam to się tak wparzyły w ciało. W zgięciu kolanowym też ciągnie. Na razie niczym nie smaruję.
Zrobiłam dziś pozostałe zaproszenia i nic więcej. Ogarnęło mnie jakieś nicnierobienie, ciśnienie spada, deszcz się zbliża i pewnie dlatego. Psiaki już śpią to i pewnie ja zaraz się położę. A co tam nie można tak wcześnie? można, można

28 sierpnia 2013

Zaproszenia

Dziś dodam zdjęcia niektórych zaproszeń na nic więcej nie mam czasu. 
Pomidory w kuchni na kuchence nie pozwalają skupić się na innych pracach. 

Śmigam do kuchni i kopycha w ruch. 
Może jutro coś stworzę. 
Czeka już na odbiór w paczkomatach przesyłka z tacami do dekorowania i nowymi serwetkami.
 

27 sierpnia 2013

Zaproszenia jubileuszowe

Ostatnie dwa dni robiłam zaproszenia na uroczyste obchody 90-tych urodzin, kilka w tonacji beżu i brązu a kilka granatowo-niebieskich. Wierszyki i treść do tych zaproszeń wydrukowałam na swojej atramentówce z której wiadomo jak druk wygląda no ale tylko taką mam. Jeszcze 3 szt muszę dorobić a potem zabieram się za kartkę z życzeniami ślubnymi i prezent ślubny dla znajomej. Niestety dziś już nie mogłam dalej robotkować bo o godz. 20,30   zrobiło się ciemno a przy sztucznym świetle oczy mnie szczypią . 
Za to wykąpałam moje psiaki, które po szalonych biegach i wytrząsaniu z włosów mikroskopijnych resztek wody, zadowolone zagrzebały się w koce. 
Jutro wkleję zdjęcia a teraz idę do kuchni zająć się pomidorami  przeznaczonymi na przepyszny przecier pomidorowy. Zimą przecier pomidorowy dodany do sosu lub zupy to tak jakby wspomnienie minionego lata.  I ten zapach w kuchni i ten smak i zmysły już działają.
 

25 sierpnia 2013

Lusowo BLusowo

I byliśmy tam my i wielu innych chociaż mogło być dużo dużo więcej osób. Myślę, że za mało reklamy. My jesteśmy fanami Radio Merkury, słuchamy codziennie i prawie całe dni to też wiemy co się dzieje na naszym podwórku, na innych stacjach to pewnie nie mówią o takich lokalnych wydarzeniach.

Dziś w południe byliśmy na Starym Rynku, Ponad dwieście gitar zagrało jednocześnie i mali i starsi i młodzi.
Szkoda, że tylko jeden utwór bo grali pięknie.

Rodzinka w komplecie Layla, Ronnie i mąż Zbyszek. Zaraz ruszamy nad Wartę.
I tutaj Ronnie pobiegał bez smyczy. Layla jak ją wolno puściliśmy.to szła przed siebie z opuszczoną głową i nie reagowała na nasze wołanie. Zaczekamy do przyszłego roku, nie możemy ryzykować, za krótko jest u nas. Nie wyobrażamy sobie utraty któregoś z nich. 
Spacerek i wyprawa rowerowa wymęczyła zwierzaki i śpią już dosyć twardo tak od 17-tej. 
                        Mąż w pracy a ja wymyślam zaproszenia. Papier i dodatki już mam i wzór wybrany też ale coś mi jeszcze lata po głowie i już wykonałam próbę ale nie wyszło. Jutro rano ponowię teraz już jest ciemno a i mój wzrok już nie ten.......... 
Jesień nadchodzi wielkimi krokami. Może będzie Złota Polska?

24 sierpnia 2013

Taca i wieszaki decoupage

Przedstawiam drugą tacę i wieszaki które pojechały do Włoch. Tacę i wieszaki ozdobiłam ją metodą serwetkową. Serwetka na tacy miała fakturę tkaniny i ja pobawiłam się pędzlem i lakierem tak, że też uzyskałam efekt tkaniny. Splot zupełnie jak w szarym płótnie. Niesamowity efekt.


Te wieszaki również pojechały do Włoch

Lusowo BLusowo

                  Pędzę przygotować obiad dla męża i siebie i "źwierzynę" do wyjścia. Jedziemy dziś do Lusowa na BLusowo.Tam też odwiedzimy cmentarz i grób rodziny mojego męża, posprzątamy, zapalimy znicze i potem już muzycznie i BLusowo.
                  Oczywiście nasi nieodłączni towarzysze z nami. Pierwotny projekt był taki, że dokupimy Ronowi towarzyszkę i będą zostawać w domu ale teraz, kiedy już jest towarzyszka to tak jakoś nie możemy a raczej nie potrafimy i nie chcemy ich zostawić, wszędzie je ze sobą zabieramy. I znowu wspólnego wyjścia, wyjścia we dwoje do teatru ani do opery czy kina nie będzie. Tacy jacyś dziwni jesteśmy.
                   Jutro bierzemy rowery i każdy piesek do swojego koszyczka wskakuje, ruszamy na Stary Rynek na festiwal gitar a potem nad Wartę.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...