09 czerwca 2015

Czapki na wiosnę.

Dziś chwalę się czapkami zrobionymi jeszcze wczesną wiosną.

 Różową zrobiłam z włóczki Yarn Art Jeans.  
Świetnie się z niej robiło. Jest delikatna, lekka i miękka, wspaniała.


Czerwoną zrobiłam z 100% bawełny merceryzowanej z zapasów z dawnych lat.
Obie czapki znalazły właścicielki.

08 czerwca 2015

Dlaczego tak długo......

...........mnie tutaj nie było.
 Sama nie wiem jak to wytłumaczyć jednak postaram się usprawiedliwić. Praca, złe samopoczucie i przy tym okropny nie mijający ból głowy zawładnęły mną całkowicie. Praca jak praca tylko 8 godzin na dobę, ale razem z dojazdem nie było mnie ok. 12 godzin w domu. Wracałam zmęczona i obolała a i tak mi się podobało i następnego dnia chętnie jechałam.
W każdy wolny dzień  podganiałam zaległości w pracach domowych i koniecznie też robótkowych, korzystałam z aqua gym i czas mijał i do łóżka. Tak to było do początku maja, bo któregoś dnia ból głowy wygrał i popędził mnie do lekarza.
To, że mam kręgosłup szyjny do naprawy to wiedziałam od dawna, ale taki ból głowy, oczu i zatoki to od tego? Tak właśnie, teraz już jestem po operacji, mam dwa inplanty i stabilizator wstawiony i ...........dolegliwości minęły co nie znaczy, że życie jest łatwiejsze.
 Kołnierz ortopedyczny to dopiero proteza. Patrzysz wysoko przed  siebie albo leżysz i tyle.
Dziś, żeby coś w kompie podziałać to mąż mi podłożył pod laptopa skrzynkę i  ekran mam na wysokości oczu.
Myślę, że tym sposobem będę częściej tutaj.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i przepraszam za tak długą nieobecność.
Poprawię się, postaram się.

14 marca 2015

Szydełkowe skarpety i bluzki


Witam serdecznie wszystkich tutaj zaglądających. 

Dziś szydełkowe skarpety z włóczki o nazwie peonia zakupionej jeszcze w czasach głębokiej komuny. Bardzo podobna do dzisiejszego kocurka.


 A to moje robótki sprzed kilku lat.  
Leżą i czekają aż schudnę. 
W końcu muszę coś z nimi zrobić tzn przerobić na coś większego lub innego. 
Chodzi mi po głowie chusta lub poncho wiosenno-letnie.





01 marca 2015

Obręcze dziewiarskie i koty


W moich pudłach i worach zalega dużo cienkiej włóczki takiej sprzed kilkudziesięciu lat. 
Jak mam więcej motków to wtedy robię na obręczy lub składaku z kilku nitek, ale mam też wiele kłębuszków i co z tego zrobić, ja taka oszczędna i nie wyrzucę, pozostaje mi szydełko, którym kwiatki i inne pierdki robię. Ale to o wiele, za mało.
Szukałam i znalazłam. Zainteresowałam się robótkami Kasi z grupy na FB. Kasia robi sowy i mają korpusy na obręczach zrobione. Zaiskrzyło w mojej głowie i ......
Kasia podpowiedziała jak samemu zrobić takiego cudoka i mam i działam i całkiem dobrze się na tym robi. Cienka włóczka powoli znika i zwalnia miejsce a ja może w końcu z czegoś nowego porobię.

To dzierganie przypomniało mi jak to w szkole robiliśmy sznurki. W drewniane szpulki po niciach  wbijaliśmy gwoździki a zbieraliśmy nitkę szydełkiem i sznurek gotowy. 
Dużo trudniejsza praca to była, włóczka haczyła się na łebkach od gwoździ a i szydełko też utrudniało.



Teraz mam i robię koty. Mam już dużo części w różnych kolorach, jeszcze nie wykończonych. Ten jeden czerwony tylko dumnie się prezentuje a z żółtego ( zapewniam, że to kolor żółty będzie pszczółka Maja dla Maji).

Obręcze dziewiarskie cd

W trakcie choroby dziergałam, kręciłam,  mam kolejne czapki i torebeczkę dla wnusi.



Na ostatnim zdjęciu są te same czapki co na pierwszym i trzecim tylko w prawdziwych kolorach
 aczkolwiek wtedy nie były wykończone. Dziś dorobiłam pompony i brązową jutro już założę a różową razem z torebeczką wyślę wnuczkom.

27 lutego 2015

Koszyczki

Zdjęcie koszyczka zrobionego z włóczki więcej niż trzydziestoletniej. 
W pierwszej kolejności  zrobiłam gruby sznur a właściwie z trzech nitek szydełkiem łańcuch a potem obrabiałam i łączyłam i tak powstał ten różowiutki koszyczek. 
Włóczka została wreszcie wykorzystana i nie zalega w pudle. 
Kiedyś była modna bo była jedyna na naszym rynku, robiliśmy swetry, czapki i szale z tego tzw bucle. 
Były bardzo grube, puszyste i ciepłe. Ja jednak nie mogłam tych wyrobów nosić. 
Tyle było w tym jakiejś sztuczności, że ciarki ciągle po mnie latały.

A to etykieta tego cudaka.


A tu z innej beczki. Koszyczki po metamorfozie.

Kilka miesięcy temu odnowiłam już niechciane i nielubiane koszyczki.
Farba, serwetki, lakier, troszkę pracy i  mam znowu coś nowego, niepowtarzalnego.


22 lutego 2015

Obręcze, krosna dziewiarskie i wyroby

Zakręciło mną całkowicie.
Obręcze dziewiarskie to cudowna rzecz i chyba najlepsza robotkowa jaką do tej pory miałam.
 
Można na nich wszystko zrobić, dokładnie wszystko. 
Ja dopiero się uczę podglądając filmiki.


To czapka dla wielbiciela Arsenalu czyli mojego jedynego wnuka.
 

Kolejny zestaw Minnie dla Wnuczek.
Mitenki zrobiłam szydełkiem bo nie mam takiej malusiej obręczy.
 

Ubranko dla  pieska. 
Nie mam na kim zaprezentować, musiałabym chyba cały dzień za nimi latać.
Rzadko nam się udaje zrobić im zdjęcie. 
Nawet jak śpią to chyba nie śpią tylko podglądają co się święci


 Podjęłam próbę zrobienia paputków. Wyszły jakieś nieforemne.
Teraz wiem gdzie dodać, gdzie ująć i następne będą miały dobry kształt (tak mi się wydaje).


Kolejna czapka tym razem ażurowa.
Może być z dziurami bo zimy u nas w tym roku nie ma a uszy i czubek głowy zakrywa.


W kolejce do wklejenia czekają następne zdjęcia wykonanych wyrobów. 
 Poza tym mam jeszcze kilka zaczętych. I na prostym krośnie i na obręczach.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...