30 października 2013

Opakowanie prezentu

Znajoma poprosiła mnie o zapakowanie prezentu.
 I tak na szybko z tego co miałam w zasięgu ręki zrobiłam jesienną paczuszkę.
Kompozycję wykonałam z liści klonu i miłorzębu japońskiego. Kwiatuszek z organzy i tiulu oraz koralików. Karteczka i wstążeczka dopełniły całości. Właścicielka była zadowolona. 
Idę podusić moje kochane pieseczki bo marudzą i proszą o zabawę.

Pierwsza rocznica ślubu

Dobry wieczór.
Otrzymałam zamówienie na kartkę okolicznościową. Pierwsza rocznica ślubu to rocznica papierowa.

Do tego doszyłam i dołożyłam jeszcze dwie maskoty.
Pomysł zaczerpnęłam z innego bloga.
 

28 października 2013

Papryka z piekarnika

I w końcu zrobiłam i teraz zgodnie z przepisem i jest pysznie przepyszna. Zjadłam taki mały słoiczek tzn zawartość na jeden raz. Tymianek, czosnek i samo pieczenie dało wspaniały smak. 
Piekłam 40 min a potem przełożyłam w słoiczki, zalałam sokiem, który sama z siebie wypuściła i pasteryzowałam przez 5 min.


W sobotę zabieram się za następną porcję.

21 października 2013

Uszyłam sobie torbę.

Dawno, dawno temu kupiłam kawałek materiału, którego wielkość i nieprzemakalność nadawała się tylko na torbę. Wykrój zrobiłam już w lipcu a teraz dopiero uszyłam. Sporo czasu przeleżała na stosie ( pudło już za małe) różnych ubiorów do  pocięcia i dalszego wykorzystania oraz resztek tkanin. Udekoruję ją jeszcze jakimś kwiatkiem lub czymś.........co mi wpadnie w oko lub w ręce.Smutna taka.
Mam jeszcze dwie torby do wykończenia. 

torby pytają - Kiedy? 
ja odpowiadam - Nie wiem.
Kieszenie naszyłam na zewnątrz i kilka wszyłam wewnątrz. Babskie drobiazgi biegające beztrosko po torebkach w tej  będą miały swoje miejsce. Nareszcie idąc na ryneczek po zakupy będę miała porządną torbę ze schowkami. Co o tym myślicie?

20 października 2013

Papryka pieczona w piekarniku

Witam wszystkich miło i serdecznie.
Zrobiłam kolejne przetwory na zimę a właściwie to nie zrobiłam bo źle zapamiętałam przepis. Zamiast 40 minut w piekarniku to ja nie wiedzieć czemu wymyśliłam sobie 4 godziny. Po 1,5 godzinie kiedy już moja papryka była baaaardzo zarumieniona (tak na czarno) wyłączyłam. Dalej to już zrobiłam zgodnie z przepisem. 
W smaku jest a raczej była pyszna, miałam tego aż 1/3 słoiczka po ketchupie. Jutro idę kupić paprykę i zrobię  prawidłowo. Mam zdjęcia tych pieczonek i pokażę pomimo wielkiego wstydu.
 Papryka po ok. 70 min. Byłam wielce zdziwiona ale jeszcze ją zostawiłam w spokoju tzn w piekarniku.
 
 Papryka po ok. 1.5 godzinie. Tutaj już jest czarna i postanowiłam zakończyć pieczenie.
 Tyle papryki po obraniu było w słoiczku. Doprawiłam i zjadłam.
Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć jak ja myślałam. Miałam przed oczyma przepis i w nim 40 minut a ja widziałam 4 godziny. Może to przez powidła śliwkowe, które smażyłam w piekarniku a ostatnio robiłam. 
Winnego trzeba znaleźć i ukarać. Ja znalazłam powidła i nawet już karę obmyśliłam.
Zostaną zjedzone. Ha.

19 października 2013

Korale i bransoletki z filcu

Dobry wieczór.
Czas tak nieubłaganie biegnie, już jesień. Mam takie wrażenie, że wieczór zaczyna się popołudniu.  Dziś za  oknem  słonecznie, drzewa i krzewy ubrane we wspaniale kolorowe liście i ja też bawiłam się kolorami. Zrobiłam korale i bransoletki z filcu. Aż chce się patrzeć. Pozdrawiam Was mili i do miłego...

18 października 2013

Sutasz ozdobą sukienki

Witam wszystkich cieplutko.
Naprawiałam znajomej sukienkę dzianinową. Oczka podciągnęłam szydełkiem, niestety zbyt duży ubytek włóczki  pomimo moich usilnych starań pozostawił dość widoczny ślad. Myślałam broszkę zrobić, filcowy kwiat przyczepić ale w końcu zdecydowałam się na coś zupełnie innego. Miałam w swoich pudełkowo - kartonowych zasobach kawałki sutaszu i właśnie tak zamaskowałam i zmieniłam wygląd sukienki.
Wyszło całkiem ładnie a raczej powiem, że pięknie. 

Sukienka jest koloru czarnego, sutasz dwukolorowy czarny i czekoladowy czego moje zdjęcie oczywiście  nie pokazuje.
Właścicielka sukienki była zadowolona.
Taka niepowtarzalna dekoracja.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i życzę przyjemności i ciepełka i słoneczka.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...