20 października 2013

Papryka pieczona w piekarniku

Witam wszystkich miło i serdecznie.
Zrobiłam kolejne przetwory na zimę a właściwie to nie zrobiłam bo źle zapamiętałam przepis. Zamiast 40 minut w piekarniku to ja nie wiedzieć czemu wymyśliłam sobie 4 godziny. Po 1,5 godzinie kiedy już moja papryka była baaaardzo zarumieniona (tak na czarno) wyłączyłam. Dalej to już zrobiłam zgodnie z przepisem. 
W smaku jest a raczej była pyszna, miałam tego aż 1/3 słoiczka po ketchupie. Jutro idę kupić paprykę i zrobię  prawidłowo. Mam zdjęcia tych pieczonek i pokażę pomimo wielkiego wstydu.
 Papryka po ok. 70 min. Byłam wielce zdziwiona ale jeszcze ją zostawiłam w spokoju tzn w piekarniku.
 
 Papryka po ok. 1.5 godzinie. Tutaj już jest czarna i postanowiłam zakończyć pieczenie.
 Tyle papryki po obraniu było w słoiczku. Doprawiłam i zjadłam.
Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć jak ja myślałam. Miałam przed oczyma przepis i w nim 40 minut a ja widziałam 4 godziny. Może to przez powidła śliwkowe, które smażyłam w piekarniku a ostatnio robiłam. 
Winnego trzeba znaleźć i ukarać. Ja znalazłam powidła i nawet już karę obmyśliłam.
Zostaną zjedzone. Ha.

19 października 2013

Korale i bransoletki z filcu

Dobry wieczór.
Czas tak nieubłaganie biegnie, już jesień. Mam takie wrażenie, że wieczór zaczyna się popołudniu.  Dziś za  oknem  słonecznie, drzewa i krzewy ubrane we wspaniale kolorowe liście i ja też bawiłam się kolorami. Zrobiłam korale i bransoletki z filcu. Aż chce się patrzeć. Pozdrawiam Was mili i do miłego...

18 października 2013

Sutasz ozdobą sukienki

Witam wszystkich cieplutko.
Naprawiałam znajomej sukienkę dzianinową. Oczka podciągnęłam szydełkiem, niestety zbyt duży ubytek włóczki  pomimo moich usilnych starań pozostawił dość widoczny ślad. Myślałam broszkę zrobić, filcowy kwiat przyczepić ale w końcu zdecydowałam się na coś zupełnie innego. Miałam w swoich pudełkowo - kartonowych zasobach kawałki sutaszu i właśnie tak zamaskowałam i zmieniłam wygląd sukienki.
Wyszło całkiem ładnie a raczej powiem, że pięknie. 

Sukienka jest koloru czarnego, sutasz dwukolorowy czarny i czekoladowy czego moje zdjęcie oczywiście  nie pokazuje.
Właścicielka sukienki była zadowolona.
Taka niepowtarzalna dekoracja.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i życzę przyjemności i ciepełka i słoneczka.

17 października 2013

Igielniki - recykling

W ostatnim czasie zrobiłam dwa igielniki. Wykorzystałam do tego maleńkie doniczki po świecach.
Małe doniczki porządnie umyłam, wymalowałam, ozdobiłam transferem i różyczką z serwetki. Odcisnęłam też na placuszku zrobionym z masy modelarskiej serwetkę szydełkową. Oto efekt.


Koroneczka, wypełnienie i pokrycie to również recykling. Stare przedmioty dostały nowe życie, cudowne uczucie. Znowu komuś się przydadzą, posłużą jako coś innego. Z resztek, które pozostały też coś wymyślę.
Mam jeszcze dwie doniczusie.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję zaglądającym.

16 października 2013

Recykling - kolejne koszyczki


Witam serdecznie.
Szaro, mgliście i ponuro taki to widok zza szyby. Dość ciepło jednak i nadal nie trzeba ogrzewać mieszkania, można sobie jeszcze trochę pooszczędzać. Senna dziś jestem i kolejna kawa mi nie pomogła, snuję się po mieszkaniu, coś zaczynam i zaraz tracę ochotę. Słoneczka zabrakło i już ciężko się zebrać.
Zaczęłam kiedyś dla znajomej odnawiać koszyczki po truskawkach. Polakierowałam już kilkanaście razy po wcześniejszym wymalowaniu kremową farbą i zrobieniu przecierek w odcieniach brązu. 
Myślałam dziś wszyć jakiś materiał do wnętrza tzw podszewkę i wykończyć pracę. Raczej się nie uda. Dobranoc wszystkim.

Śniadanie we dwoje


Taca, podkładki do szklanek, kieliszki i pierścienie do serwetek to komplet przeznaczony na prezent ślubny.
Kolory i motywy pod konkretne zamówienie. 
 

15 października 2013

Przecier jabłkowy

Bardzo lubię gotować, piec ciasta, robić przetwory na zimę. 
Dziś wyszedł z mojej kuchni mus jabłkowy. 
Zostało mi trochę śliwek, trochę jabłek i maleńka dynia  no i muszę coś z tego wykombinować.
Chyba jeszcze jedną porcję powideł śliwkowych zrobię bo jak będziemy je w takim tempie zjadać to do zimy tylko puste słoiki pozostaną.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...