12 października 2013

Srebrne Wesele, minęło 25 lat


 
Robiłam prezent na dwudziestą piątą rocznicę ślubu i kartkę okolicznościową. 
Pojemnik jest drewniany zdobiony metodą serwetkową oraz transferem, może  służyć do sztućców, pieczywa, owoców lub jak kto woli i sam znajdzie przeznaczenie. 
 Pojemnik jest bez symboli rocznicowych. 
Natomiast kartka, koperta i opakowanie prezentu srebrem aż kipią.
Kochać to znaczy
kłaść kojące dłonie na utrudzony dzień
osoby ukochanej a w jej istnienie
swój uśmiech wpleść
jak się z ziemią splatają korzenie
i znaczy to
na serca dnie ukryć swoje „ ja” - przekorne
niech stamtąd płonie
dyskretnym światłem lampki oliwnej  -
w jej cieple tworzyć w jej blasku pisać
wspólne godziny za wersem – wers
by się układał w księgę nienudną
każdy przeżyty razem dzień.

 Nie wystarczy pokochać,
trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce
i przenieść ją przez całe życie.

 Czas tak szybko mija,
jak potok płynie w dal.
Cieszmy się każdą chwilą,
żeby nie było nam żal.
Choć życie szybko przemija,
odciska nam w duszy ślad.
A my wciąż tacy sami,
tylko przybywa nam lat..

Szczęśliwej podróży do
kolejnych jubileuszy.
Niech dobry los się kłania w pas.
Sto lat, sto lat - jeszcze raz.

Takie wierszyki znalazłam w necie na stronach z życzeniami. Urzekły mnie swoją treścią i umieściłam wszystkie we wnętrzu kartki.

10 października 2013

Szare kluski to kluski z surowych ziemniaków

Kto odgadnie co to takiego?
To masa ale nie papierowa tym razem. Masa jadalna z surowych ziemniaków, mąki i jajek z której powstały smakowite kluseczki. 
Boczek wędzony, cebulka i kapusta kwaszona zasmażana  to dodatek do szarych klusek i .....obiad iście królewski.
 Jak to niewiele potrzeba dla mojego podniebienia.

08 października 2013

Taca i skrzynka herbaciarka jadą do Włoch

Moi mili.  
Zapakowałam i oddałam dziś tacę i skrzyneczkę z przegródkami.
 Robiłam pod konkretne zamówienie. 
Pani sama wybrała serwetki, kolory i rozmieszczenie motywów. Poleciały dziś do Włoch z czego bardzo się cieszę. Kolejne moje wyroby pojechały w świat. 
Szkoda, że nie mam jeszcze swojego logo, mogłabym je umieszczać na swoich wyrobach.
Muszę nad tym pomyśleć tylko czas  muuuuuuuuszę gdzieś znaleźć.
Skrzyneczka już po zapakowaniu.
Pozostałych zdjęć nie mogę dzisiaj dodać coś mnie blokuje.
Może jutro to zrobię. 
 Skrzynka w początkowej fazie.
 Taca w kolorze beżowym.

Ta sama taca już po zapakowaniu. 
Niestety moja umiejętność robienia zdjęć raczej nie oddaje piękna opakowania. 
Oszpeciłam, nie potrafię a szkoda. 
Szary gnieciony papier pakowy został celowo wybrany tak aby opakowanie zniosło ciasnotę walizki, organza błyszcząca złotem i miedzią też nie gniotąca się, kokardy  w odcieniach brązu i beżu.
Nic z tego nie pokazałam ale wierzcie mi było zachwycające.

07 października 2013

Produkcja masy papierowej

Witam serdecznie. 
Długo nie pisałam, ciągle mi czasu brakuje. 
Robiłam w tym czasie bardzo dużo, między innymi przygotowałam a może bardziej wyprodukowałam masę papierową z której zrobię baaaardzo duże litery a z nich ułożę stojące na podłodze napisy 
LOVE, HOPE, DREAM . 
Masy wyszło 8 kg, rozważyłam ją i po kilogramie pakowałam w woreczki i do zamrażalnika.
 Masę można przechowywać w lodówce tak ok 2 dni. Jak już zrobię szkielety liter to wtedy rozmrożę sobie jedną porcję, dodam mąkę i sól i zacznę lepić.
 Lodówkę mamy niedużą i musiałam przerobić całe zapasy żywności z zamrażalnika. Zajęło mi to wiele czasu. Tak sobie kilka dni walczyłam. Byłoby o wiele szybciej jednak mój kręgosłup mówi STOP i nie pozwala się poruszać.
Gazety podarte na strzępy zalałam wodą.
Po 12 godzinach było wielkie gotowanie.


To był następny etap - mielenie.
Na końcu trzeba było odcedzić. I właśnie taki zmielony i odcedzony papier zamroziłam.
Upaprałam kuchnię bardzo dokładnie mieloną masą ale najgorsze było mycie wykorzystanych naczyń i przyborów. CIF i CIF i CIF i szorowania co niemiara. 
Myślałam, że gazety brudzą tylko ręce podczas czytania ale tak nie jest, one brudzą na czarno do samego końca przetwarzania.
A tak swoją drogą to taka niewielka miska podartych gazet dała aż tyle surowca.
 


24 września 2013

Witam serdecznie. 
Nieco narozrabiałam, prawda? Nie wkleiłam zdjęcia puszki już po wykończeniu.
Dziś to naprawię.  Mam też zdjęcie butelki przeznaczonej do oliwy razem z wykończoną puszką i też takie wkleję.
Butelkę  pokryłam preparatem pękającym i wtarłam w spękania pastę. 
Niestety moja umiejętność robienia zdjęć nie pokazuje tego.


20 września 2013

Puszka

Witam cieplutko. 
Właśnie włączyłam ogrzewanie tak na chwilkę, tak na troszkę.
Jest nam jakoś zimno i wilgno i nieprzyjemnie.  
Słuchamy z mężem meczu. Słuchamy bo radio Merkury nadaje. Lech Poznań gra z Pogonią Szczecin i Lech prowadzi do przerwy jednym golem. 
Dziś skończyłam puszkę do kawy, którą zaczęłam chyba ze dwa albo trzy tygodnie temu. Wcześniej straciłam chęć do jej wykończenia bo preparat country, który pierwszy raz użyłam spłatał mi figla. Obsunął się dziwnie. Robiłam w bardzo wilgotny i zimny dzień i zanim wysechł to tak pięknie sobie zjechał w dół a ja jeszcze z ciekawości palcem pomogłam.
W końcu wymyśliłam i przykleiłam motywy z serwetek, transfer, kilka warstw lakieru i całkiem nieźle a raczej pięknie wygląda.
Puszka pokryta tylko podkładem i preparatem country tak wyglądała.
Puszka już po wykończeniu.

19 września 2013

Sklepik Przydasiowo

Witam serdecznie.
 Często zaglądałam na bloga właścicielki frankowy zakątek. Dziś szukając odpowiedzi natknęłam się na coś wspaniałego. Otworzył się nowy sklepik tej samej przemiłej osoby
www.przydasiowo.pl 

I co powiecie? Cudowne i niedrogie. Już upatrzyłam sobie stempelki.
Teraz kończę butelkę dla koleżanki i komplet śniadaniowy dla znajomej i mam trochę szycia.
No to śmigam do pędzla.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...