Witam serdecznie.
Długo nie pisałam, ciągle mi czasu brakuje.
Robiłam w tym czasie bardzo dużo, między innymi przygotowałam a może bardziej wyprodukowałam masę papierową z której zrobię baaaardzo duże litery a z nich ułożę stojące na podłodze napisy
LOVE, HOPE, DREAM .
LOVE, HOPE, DREAM .
Masy wyszło 8 kg, rozważyłam ją i po kilogramie pakowałam w woreczki i do zamrażalnika.
Masę można przechowywać w lodówce tak ok 2 dni. Jak już zrobię szkielety liter to wtedy rozmrożę sobie jedną porcję, dodam mąkę i sól i zacznę lepić.
Masę można przechowywać w lodówce tak ok 2 dni. Jak już zrobię szkielety liter to wtedy rozmrożę sobie jedną porcję, dodam mąkę i sól i zacznę lepić.
Lodówkę mamy niedużą i musiałam przerobić całe zapasy żywności z zamrażalnika. Zajęło mi to wiele czasu. Tak sobie kilka dni walczyłam. Byłoby o wiele szybciej jednak mój kręgosłup mówi STOP i nie pozwala się poruszać.
Gazety podarte na strzępy zalałam wodą.
Po 12 godzinach było wielkie gotowanie.
To był następny etap - mielenie.
Na końcu trzeba było odcedzić. I właśnie taki zmielony i odcedzony papier zamroziłam.
Upaprałam kuchnię bardzo dokładnie mieloną masą ale najgorsze było mycie wykorzystanych naczyń i przyborów. CIF i CIF i CIF i szorowania co niemiara.
Gazety podarte na strzępy zalałam wodą.
Po 12 godzinach było wielkie gotowanie.
To był następny etap - mielenie.
Na końcu trzeba było odcedzić. I właśnie taki zmielony i odcedzony papier zamroziłam.
Upaprałam kuchnię bardzo dokładnie mieloną masą ale najgorsze było mycie wykorzystanych naczyń i przyborów. CIF i CIF i CIF i szorowania co niemiara.
Myślałam, że gazety brudzą tylko ręce podczas czytania ale tak nie jest, one brudzą na czarno do samego końca przetwarzania.
A tak swoją drogą to taka niewielka miska podartych gazet dała aż tyle surowca.
A tak swoją drogą to taka niewielka miska podartych gazet dała aż tyle surowca.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny