26 listopada 2014

Szycie i nie tylko.

Ciemno rano, ciemno w południe i popołudniu też. Zimno, ponuro i wilgotno, gdzie to nasze kochane słoneczko się ukryło i kiedy wreszcie pokaże swoją twarzyczkę.

Dziś zadzwoniłam do szpitala aby potwierdzić termin przyjęcia. 
Potwierdzili, przyklepali i już. Wczesnym rankiem w niedzielę ruszę na wybory a potem  zamelduję się w szpitalu. Podobno tylko trzy dni tam pobędę. W niedzielę zrobią badania, w poniedziałek zabieg usunięcia żylaków a we wtorek do domciu.
Może nareszcie założę spódnicę? Tyle lat, całe życie w spodniach.

Mój mąż znowu zostaje sam z pieskami. Auuuuuu! Ja już za nimi tęsknię.

A tak w ogóle to wreszcie pozbierałam i przygotowałam do wydania różne pierdutka.
 Zrobiłam kilka zdjęć, ale kiepski ze mnie fotograf i do tego panująca od dłuższego czasu w Poznaniu noc polarna utrudniła fotkowanie. 
Pierdutka celowo nie są wykończone, zrobią to dzieciaki same.




Poduszeczki zapachowe



 Buty św. Mikołaja


Sople


Serducha


 Laski

Gwiazdki


Zawieszki z masy solnej



Renifer Rudolf.
Malowany makaron i  kokardki do zdobienia.



Z butelek pet można zrobić gwiazdy. 
Koła papierowe do wyklejania obrazów na kartkach.


19 listopada 2014

Woreczki bawełniane.

Wzięło mnie na szycie. 
Uszyłam dwie kolejne bluzy  a po nich  lniane woreczki z przeznaczeniem do przechowywania grzybków suszonych lub innych skarbów.




Podkładki i tace czekają w kolejce. Pewnie jutro będę wykańczać. 
Ostatnie dwa tygodnie wypychałam zawieszki na choinkę. Dziś skończyłam, zaszyłam a teraz pozostało ozdabianie. Mogę już lakierować, żadne kłaczki się nie przylepią.

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...