19 marca 2014

Wieszaczek dla małego elaganta

Od jakiegoś czasu robiłam wieszaczek w którym ciągle coś zmieniałam, dorabiałam, poprawiałam i w końcu zakończyłam i oddałam. To bardzo młody elegant Wojtuś, któremu za niedługo mama urodzi braciszka.

Używam właściwie lakierów dwóch Firm - Flugger i Vidaron. Tutaj stosowałam akurat lakier akrylowy VIDARON.
Wieszaczek prezentuję na szafce, którą od kilku tygodni odnawiam i jeszcze trochę zejdzie.
Jest to stolik nocny z bardzo ale to bardzo dawnych lat, posiada w sobie dużo otworków po kornikach i ubytków. Taka koronkowa i żmudna praca wymagająca dużo cierpliwości i dokładności, długo trwa, ale ja to lubię, zapamiętuję się w tym bez reszty. Obym więcej takich mebelków miała do zrobienia. Jest jeszcze krzesło do tego stoliczka, które też ma dużo ubytków do uzupełniania i otworów do wypełniania no i siedzisko musiałam dać nowe. Pokażę jak skończę.
A dziś zabrałam się za przeróbki ubrań dla znajomej. Artystycznie muszę do tego podejść bo dużo falban i takich tam fiufiu a na dodatek właścicielka nie znosi guzików i zapięcia też przerabiam. Lubię to robić najbardziej cieszy mnie kiedy oddaję gotowe i jej oczy uśmiechają się i błyszczą z zadowolenia. 
Uszyłam też kilka maskotek, gęsi uszyję jeszcze czepek, kotkowi doszyję wąsy i chyba krawat, zająca to chyba ubiorę w kokardę no a potem zrobię fotki i pochwalę się. 
To do roboty bo ok godz. 14-tej ruszam na  rehabilitację na Garczyńskiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...