21 marca 2014

Kolejny notes.

W ostatnich dniach swój czas dzielę pomiędzy wychodzeniem na rehabilitację, na spacer z psami a szyciem maskotek, przeróbkami ciuszków, gotowaniem i innymi pracami domowymi. Szydełkuję też jeszcze zające i kurczaki. a od jutra dochodzi mi kurs komputerowy na który zostałam skierowana z PUP jako bezrobotna. W międzyczasie "wykończyłam " dawno zaczęty upominek dla wnuczki. Dla Szymona jedynego męskiego wnuka przygotowuję tapetę z  logo jego ulubionej drużyny piłkarskiej która będzie przyklejona na ścianie pokoju i wylakierowana. Największy format wydruku z pliku jaki mi się udało w Poznaniu wyszukać i to w rozsądnej jak na moją kieszeń cenie to format A0. Muszę się spieszyć bo na początku kwietnia jadę do lekarza do Leszna i wtedy wszystkie cztery wnusiaki w tym  dwa z Ponieca i dwa z Pudliszek za którymi niezmiernie tęsknię nareszcie wyściskam na żywo a nie przez telefon.
 
Wczoraj poczyniłam pierwsze przygotowania do zrobienia 90 szt pudełeczek z podziękowaniami dla gości weselnych. Termin ślubu koniec maja br ale ja wyznaczyłam sobie termin zakończenia i oddania pracy najpóźniej do ostatniego kwietnia. 
 Cieszę się na takie wyzwanie, kocham dłubaninkę a gdybym miała swoje pomieszczenie to dopiero mogłabym rozwinąć skrzydła.

Pozdrawiam i dziękuję wszystkim zaglądającym do mnie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny

Zdążyłam bo idzie lato (w połowie sierpnia)

 Witam w ten piekny słoneczny ranek. Dzisiaj zaprezentuję moje dwie letnie bluzeczki zrobione jeszcze poźną wiosną. Teraz dopiero pochowałam...