W ostatnich dniach swój czas dzielę pomiędzy wychodzeniem na rehabilitację, na spacer z psami a szyciem maskotek, przeróbkami ciuszków, gotowaniem i innymi pracami domowymi. Szydełkuję też jeszcze zające i kurczaki. a od jutra dochodzi mi kurs komputerowy na który zostałam skierowana z PUP jako bezrobotna. W międzyczasie "wykończyłam " dawno zaczęty upominek dla wnuczki. Dla Szymona jedynego męskiego wnuka przygotowuję tapetę z logo jego ulubionej drużyny piłkarskiej która będzie przyklejona na ścianie pokoju i wylakierowana. Największy format wydruku z pliku jaki mi się udało w Poznaniu wyszukać i to w rozsądnej jak na moją kieszeń cenie to format A0. Muszę się spieszyć bo na początku kwietnia jadę do lekarza do Leszna i wtedy wszystkie cztery wnusiaki w tym dwa z Ponieca i dwa z Pudliszek za którymi niezmiernie tęsknię nareszcie wyściskam na żywo a nie przez telefon.
Wczoraj poczyniłam pierwsze przygotowania do zrobienia 90 szt pudełeczek z podziękowaniami dla gości weselnych. Termin ślubu koniec maja br ale ja wyznaczyłam sobie termin zakończenia i oddania pracy najpóźniej do ostatniego kwietnia.
Cieszę się na takie wyzwanie, kocham dłubaninkę a gdybym miała swoje pomieszczenie to dopiero mogłabym rozwinąć skrzydła.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim zaglądającym do mnie :)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny