Tak szybko mijają dni, dziś jest niedziela a dopiero co czwartek był. Właśnie takim pędem upływa moje życie.Jato mam ciągle masę zajęć, masę nowych pomysłów i nie mam ich kiedy realizować bo lubię się wysypiać a też dlatego, że przy sztucznym świetle jakoś kiepsko widzę. Teraz w połowie sierpnia słońce już wcześniej zachodzi i po 20 tej musiałabym siedzieć przy lampie.
Jutro wieczorem oddaję zrobione tace i mam zamówienie na następne z czego ogromnie się cieszę.
W międzyczasie smażę pomidory na przecier i obiad przygotowuję dla nas i dla psiaków moich kochanych. Layla ma wystające na zewnątrz siekacze i nie może jeść suchego i twardego pokarmu bo sobie wargi przygryza. Ugotuję mięcho z warzywami i pewnie kaszę do tego dam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny